Strony

poniedziałek, 18 września 2017

Walka jest zwycięstwem: "Making Faces" - Amy Harmon

WydawnictwoEditio
Data wydania: 5 stycznia 2017
Liczba stron: 344

Prawo Mojżesza oraz Pieśń Dawida to powieści, które niezwykle przyjemnie mnie zaskoczyły, dlatego byłam niemal przekonana, że Amy Harmon ponownie skradnie moje serce swoją najnowszą historią. Czy Making Faces zauroczyła mnie tak jak jej poprzedniczki?

Fern to miła i dość przeciętna dziewczyna, niewyróżniająca się niczym szczególnym na tle szkolnych piękności. Od wczesnych lat kocha się w koledze będącym mistrzem zapaśnictwa, w jakim kochają się wszystkie dziewczyny. Ambrose ma idealny wygląd i karierę przed sobą, jednak ma już dość robienia wszystkiego pod czyjeś dyktando. Pragnąc zmian w swoim życiu, wraz z przyjaciółmi wyjeżdża na wojnę do Iraku, z której wraca nie tylko z pokiereszowaną twarzą, ale także ze złamaną duszą. Czy Fern uda się w końcu do niego dotrzeć?

Może każdy człowiek to jeden element układanki. Wszyscy pasujemy do siebie i tworzymy coś wspaniałego, co nazywamy życiem. Nikt z nas nie wie, jaką rolę odgrywa ani jak to się wszystko skończy. Może cuda, które widzimy, to tylko wierzchołek góry lodowej. A może po prostu nie potrafimy sobie uświadomić, ile dobrego mogą nam przynieść różne okropne wydarzenia. 

Making Faces to zdecydowanie opowieść o uczuciach: bezinteresownej przyjaźni oraz miłości opartej na mocnych fundamentach. Książka porusza także inne tematy - przemoc, zespół stresu pourazowego, śmierć najbliższych, utrata zdrowia, tęsknota czy chore ambicje, jakie często przenosimy na innych, robiąc tym wiele szkód w człowieku. Warto zachęcać innych do rozwijania własnych pasji bądź szkolenia swoich umiejętności, ale pamiętajmy - nic na siłę! Taka osoba nie chce zawieść tych, którzy pokładają w niej nadzieje, przez co często działa wbrew sobie, co na dłuższą metę nie przyniesie nic dobrego. 

Każdy kto jest kimś, staje się nikim, gdy poniesie porażkę.

Dodatkowym atutem tej historii są fantastyczni bohaterowie z Baileyem na czele, który powinien być idealnym przykładem dla nas wszystkich, bo pokazuje, jak powinniśmy podchodzić do życia. Nieraz narzekamy na wiele rzeczy, kompletnie nie doceniając tego, co mamy, a ogrom osób ma dużo mniej niż my, ciesząc się nawet z tego. Bailey, który niemal od dnia swoich narodzin ma bardzo mocno ograniczone możliwości, przez co nie może korzystać z życia jak jego rówieśnicy, charakteryzuje się wspaniałym poczuciem humoru (głównie śmieje się z samego siebie, a to umiejętność, jaką posiadają nieliczni). Do tego jego przyjaźni z Fern można jedynie pozazdrościć - ich oddanie i wzajemna miłość była tak piękna, że do tej pory mam ciarki na plecach, gdy o nich myślę.

Nie możemy dostać odpowiedzi na wszystkie pytania. Niektóre z nich zostają zawieszone w powietrzu. Ale myślę, że gdy pod koniec życia spojrzymy wstecz i przypomnimy sobie sytuacje, w których błagaliśmy Boga, żeby coś od nas odsunął, gdy Go przeklinaliśmy, odwracaliśmy się do Niego plecami i wypieraliśmy się własnej wiary, to uświadomimy sobie, że to właśnie te rzeczy były naszym największym błogosławieństwem i najwspanialszą okazją do dalszego rozwoju.

Najnowsza powieść Amy Harmon śmieszy i wzrusza, co niekiedy jest mieszanką wybuchową. Z jednej strony nie jest niezwykle oryginalna czy nader wyróżniająca się na tle podobnych lektur, ale ma w sobie coś poruszającego oraz zapadającego w pamięci. Uświadamia, że to nie pieniądze czy piękny wygląd świadczą o tym, jakimi jesteśmy ludźmi, ale nasze dobre serce oraz podejście do innych. Prawdziwe piękno kryje się w nas - jeżeli kogoś kochamy, to nieważne jak będzie wyglądał, nasza miłość nie ulegnie przedawnieniu.

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy powieści obyczajoweDziecięce poczytaniaGrunt to okładkaPod hasłem oraz Powrót do dzieciństwa.

31 komentarzy:

  1. Widzę, że ta książka porusza sporo tematów. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie Prawo Mojżesza rozczarowało - ale mam w planach jeszcze sięgnąć po inne książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam żadnej z powieści tej autorki, wydaje mi się jednak, że to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię, gdy książki są słodko-gorzkie, a gdy dodatkowo niosą ze sobą przesłanie - jestem w niebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł.

      Usuń
  5. Widzę że to o takich ponadczasowych wartościach. Od czasu do czasu warto je sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od jakiegoś czasu staram się doceniać to, co mam. Co prawda zawsze mam mnóstwo pomysłów i oczekiwań, ale cieszę się z tego, co mam, bo jakkolwiek by nie było trudno, wiem, że mam dużo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, docenianie tego, co się posiada, to niezwykle cenna i trudna umiejętność. Ja staram się, jednak nie wychodzi m ijeszcze tak, jakbym chciała...

      Usuń
  7. Książka zdecydowanie warta uwagi, mnie chwyciła za serce :) A Bailey to najwspanialszy bohater tej powieści :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Bailey skradł także moje serce! Oby więcej takich ludzi w realnym świecie. :)

      Usuń
  8. Chyba nic nie czytałam tej autorki .

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę zapolować na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musimy przyznać, że to bardzo optymistyczna i ciepła książka, która idealnie powinna sprawdzić się szczególnie teraz, gdy za oknem zimno, szaro, chłodno i jakoś tak nijako. :) Polecamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - książka wzrusza i porusza trudne tematy, ale jednak jest w niej także spora dawka humoru. :)

      Usuń
  11. Piękna historia, mnie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie może nie powaliła na łopatki, ale naprawdę jest godna uwagi :)

      Usuń
  12. Czytałam na razie jedynie "Prawo Mojżesza". Na pewno sięgnę po "Pieśń Dawida". Wiesz, na początku w ogóle nie brałam tej najnowszej książki pod uwagę. Teraz widzę, że to błąd. Chętnie przeczytam, bo lubię historie, które mają to coś, poruszają, choć niczym szczególnym się nie wyróżniają - po prostu nie zawsze muszą, by trafić w nasz czuły punkt. Dzięki za inspirację - będzie czytane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, cała przyjemność po mojej stronie. Jeśli dobrze wspominasz "Prawo Mojżesza", to teraz powinnaś też być zadowolona. Może "Making Faces" nie jest rewelacyjna, ale to lektura, która ma w sobie coś, co porusza. Mam nadzieję, że tak będzie także u Ciebie. :)

      Usuń
  13. Czytałam wszystkie trzy książki Amy Harmon, które zostały wydane w naszym kraju. I o ile "Prawo Mojżesza" i "Pieśń Dawida" zachwyciły mnie, poruszyły, zaintrygowały, o tyle "Making faces" wydawało mi się zbytnio bazujące na schematach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dwa pierwsze tytuły były wyjątkowe, a ten jest bardziej schematyczny. Niemniej będę go miło wspominać.

      Usuń
  14. Ksiąąka porusza trudne tematy, może się na nią i skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy motyw fabuły, interesuje mnie tylko jak jest to oddane, czy rzeczywiście postać człowieka wracającego z wojny jest wykreowana dobrze, aczkolwiek sam motyw przekonuje mnie do tego, by zapoznać się z tą pozycją autorki. Świetna recenzja! no i piękne cytaty, mam wrażenie, że wszyscy autorzy lubią metaforę świata jako układanki, a człowieka jako jego części :D

    Pozdrawiam !

    Cass z Cozy Universe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, autorka nie skupia się tu głównie na stresie pourazowym,bo to w sumie taki poboczny wątek. Jednak myślę, że to, co pokazała, oddaje rzeczywistość.

      Usuń
  16. Ta książka wydaje się być bardzo emocjonalna, więc pewnie później czy wcześniej zapoznam się z nią :)

    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Podpisuję się pod Twoją recenzją. Świetni bohaterowie i mieszanka wrażeń. Mi bardzo, ale to bardzo się podobało. Nie mogłam się oderwać.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...