Strony

środa, 11 października 2017

Przyjemnie o trudnych wyzwaniach: "Kasia idzie do lekarza" i "Kasia i brzuszek mamy" - Liesbet Slegers

Tytuł oryginałuKaatje bij de dokter / Kaatje en mama's buik
WydawnictwoAdamada
Data wydania: 20 kwietnia 2017
Liczba stron: 32 (każda)

Wszyscy ludzie, w tym także ci najmłodsi, każdego dnia muszą mierzyć się z różnorodnymi wyzwaniami. Często widzę, że wielu dorosłych bagatelizuje problemy, z jakimi zmagają się ich pociechy, co nie powinno mieć miejsca. Należy o mniej i bardziej istotnych sprawach rozmawiać z maluchami, żeby wyrosły na mądrych, pewnych siebie oraz zaradnych ludzi. 

Kasię dopada choroba - źle spała, nieustannie kaszle, ma czerwone plamy na policzkach oraz gorączkę, cieknie jej z nosa, boli ją brzuch, a do tego brakuje jej apetytu. Mama zabiera ją do pani doktor, która ma śmiesznego klauna na fartuchu. Dziewczynka daje się osłuchać, zajrzeć w uszy oraz gardło, a także zbadać brzuszek. Po wizycie idzie z mamą do apteki po lekarstwa, które pomogą jej w odzyskaniu zdrowia i dobrego samopoczucia.

Badanie lekarskie nigdy nie należy do najprzyjemniejszych, jednak często jest niezbędne, aby dowiedzieć się, co jest powodem naszego złego stanu zdrowia. Dzięki poznaniu historii Kasi, dzieciaki dowiedzą się, iż wizyta u lekarza nie musi być straszna. Zawsze towarzyszy nam ktoś bliski, kto wesprze w potrzebie, a do tego warto zabrać ze sobą ulubioną zabawkę, która poprawi humor. 

Kiedy dziecko nie lubi wizyt u lekarza, to każdy sposób będzie dobry, aby przekonać go do tego, żeby odwiedzić doktora. Sama mam w domu małego uparciucha, dla którego traumą jest każde badanie (chociaż z moich obserwacji wynika, że chyba lekarze mają po tym większy uraz psychiczny ;-)) - zawsze okupione litrami łez oraz niewyobrażalnym krzykiem. W tym wieku nie pomagają żadne tłumaczenia ani prośby bądź groźby, jednak jeśli mój syn będzie nieco starszy, to na pewno niejednokrotnie sięgniemy po Kasia idzie do lekarza, jeżeli będziemy musieli wybrać się na badania (oby jak najrzadziej). 


Kasia czeka na braciszka lub siostrzyczkę. Wraz z mamą wyczekuje dnia narodzin, codziennie obserwując rosnący brzuszek, który w pewnym momencie uniemożliwia dziewczynce wdrapywanie się na mamusiowe kolana. Do tego mama bywa częściej zmęczona - wtedy Kasia bawi się z tatą. Kiedy nadchodzi dzień narodzin dzidziusia, główna bohaterka musi pojechać do dziadków, co nie spotyka się z aprobatą. Na szczęście rozłąka trwa krótko, a kiedy na świecie pojawia się rodzeństwo - wszelkie smutki mijają.

Pojawienie się dziecka zawsze jest ogromną zmianą, przewracającą życie całej rodziny do góry nogami. Starsze dziecko, do tej pory wychuchane i jedyne, ma towarzysza, co nierzadko bywa trudne do zaakceptowania. Rodzice, a w szczególności mama, nie mogą poświęcić mu tyle czasu co do tej pory, bo muszą go podzielić na dwoje dzieci. 

Podoba mi się to, że autorka nie mydli oczu dzieciom, ale pokazuje, jak naprawdę wygląda oczekiwanie na rodzeństwo. To ogromna radość, która panuje w domu, ale jednocześnie mama potrzebuje więcej spokoju i odpoczynku, a rosnący brzuszek uniemożliwia jej wykonywanie tego, co do tej pory było czymś normalnym. Liesbet Slegers uświadamia maluchom, że konieczna będzie także rozłąka z mamą, najczęściej okupiona łzami, ale mama powróci i to już nie sama. Mam nadzieję, iż w swoim czasie ta książeczka pomoże Jasiowi zrozumieć, dlaczego mama będzie musiała opuścić go na kilka dni, a przedtem zostanie zmuszona do zrezygnowania z niektórych czynności. Byłabym zachwycona, gdyby niebawem ukazała się także kolejna część przygód Kasi - tym razem ukazująca budowanie jej relacji z braciszkiem, co byłoby idealnym uzupełnieniem tej historii.


Kasia jest bohaterką, z którą łatwo utożsamić się każdemu dziecku, borykającemu się z podobnymi wyzwaniami i dylematami. Do takich lektur można nieustannie wracać, za każdym razem odkrywając coś nowego. Dodatkowym atutem jest wydanie - twarda oprawa, bogata kolorystyka, duże i wyraźne litery umożliwiające samodzielne czytanie, nieduży format.

Po książki wydawnictwa Adamada mogę sięgać w ciemno, bo najczęściej są naprawdę wartościowymi lekturami, które powinny znaleźć się w domowej biblioteczce. Cieszę się, że Jaś ma możliwość poznania Kasi oraz jej perypetii. Was również do tego zachęcam.

Książki biorą udział w wyzwaniach: Czytamy nowościDziecięce poczytania oraz Powrót do dzieciństwa.

14 komentarzy:

  1. Wydawnictwo Adamada jest jednym z najbardziej docenianym przeze mnie w kwestii literatury dziecięcej. Wydają piękne książki, ale również bardzo wartościowe. Co do tej konkretnej propozycji - chyba skuszę się na "Kasia i brzuszek mamy", ponieważ powoli muszę mojego Brzdąca zapoznawać z tematem. W kwestii chodzenia do lekarza to nie mamy z tym problemów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że Adamada to jedno z najlepszych wydawnictw dziecięcych. "Kasia i brzuszek mamy" przyda się Wam jak najszybciej - my jeszcze troszkę poczekamy.

      Usuń
  2. Nie kojarzę Kasi, ale polecę paniom w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że panie powinny zakupić te książeczki, bo wiele dzieci mogłoby z nich skorzystać.

      Usuń
  3. Dzięki za pomysł na prezent. Z pewnością są to fajne książeczki dla każdego malucha! :) Jak nie będę mogła następnym razem wymyśleć co kupić, to sprawie dzieciątku i jego rodzicom taką oto motywującą książeczkę!

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie! Im więcej dzieci pozna te książeczki, tym lepiej. :)

      Usuń
  4. Część o "brzuszku mamy" wezmę pod uwagę, kiedy zaplanuję drugie dziecko :) Z pewnością się przyda mojej córci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już zaopatrzyłam się w nią, bo przezorny zawsze ubezpieczony. ;-)

      Usuń
  5. Fajny pomysł na prezent dla dziecka :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...