Strony

sobota, 21 października 2017

Walcz o siebie: "Wszystkie pory uczuć. Jesień" - Magdalena Majcher

WydawnictwoPascal
Seria/cykl: Wszystkie pory uczuć
Data wydania:  27 września 2017
Liczba stron: 384

Och, jak ja nie lubię jesieni! Jedynym pozytywnym aspektem tej pory roku są moje wrześniowe urodziny, ale w sumie odkąd skończyłam osiemnaście lat, to już przestałam cieszyć się tym dniem (starość nie radość!). Nienawidzę nieustannej chlapy, wszędobylskiego błota, konieczności chodzenia w kaloszach i noszenia parasolki, spadających liści, codziennych wietrznych i pochmurnych dni. Zawsze wtedy niecierpliwie wyczekuję zimy, bo wiem, że po niej w końcu nadejdzie wiosna. Nie przemawiają do mnie nawet długie wieczory, gdy można zasiąść w fotelu z książką w dłoni i ciepłą herbatą pod ręką (co w sumie jest niemożliwe, kiedy jest się mamą rozbrykanego szkraba) - serio, wolę czytać na spacerach bądź podczas drzemki dziecka, gdy za oknem jasno i słonecznie. Chociaż... może dzięki Magdalenie Majcher trochę bardziej polubię jesień?

Hania uwielbia jesienną aurą, chociaż niezmiennie kojarzy się jej ona ze śmiercią byłej żony jej męża, który nadal nieustannie o niej wspomina. Główna bohaterka całe życie poświęciła mężowi oraz córce, kompletnie zapominając o sobie. Na jej zachowanie duży wpływ ma fakt, iż wychowała się w domu dziecka, przez co brakuje jej pewności siebie oraz zdrowego egoizmu. Czy Hanna w końcu odmieni swoje życie i uświadomi sobie, że jest równie ważna i wartościowa jak inni?

Ta historia pełna jest wspaniałych postaci - począwszy od wiernej przyjaciółki Joanny, poprzez przemiłą i nieco ekscentryczną wróżkę Renatę, zakończywszy na przecudownej pani Róży będącej wychowawczynią w domu dziecka. Szczerze wierzę w to, iż jest więcej takich ludzi jak ta kobieta. Przyznam się wam, że od zawsze pragnęłam pracować w domu dziecka. Marzyłam o tym niemal od dzieciństwa, ale życie zweryfikowało moje plany. Przez dwa lata wolontariatu w tym miejscu (w grupie maluszków od trzeciego dnia do trzeciego roku życia), uświadomiłam sobie, że nie poradziłabym sobie w tym zawodzie z kilku przyczyn. Po pierwsze, za bardzo przywiązuję się do ludzi - kiedy moja ulubienica trafiła do rodziny, cieszyłam się jej szczęściem, jednocześnie mając żal, że nie mogłam się z nią pożegnać. Po tym nie potrafiłam już obdarzyć taką sympatią żadnego dziecka, bo najzwyczajniej bałam się kolejnej "straty". Po drugie i chyba najistotniejsze, byłam pełna obaw, iż dopadnie mnie swego rodzaju znieczulica, jaką ujrzałam w postawie niektórych wychowawców. Po trzecie, nie potrafiłabym oddzielić grubą kreską życia zawodowego od prywatnego, nie myśląc w domu o niekiedy tragicznych przeżyciach dzieci. Z jednej strony trzeba mieć grubą skórę, aby podjąć taką pracę, a z drugiej wymagana jest ogromna empatia i wrażliwość, których czasami niektórym zaczyna brakować...

Dzisiaj was, młodych, popkultura karmi głupkowatymi komediami romantycznymi, które obowiązkowo kończą się happy endem. (...) Życie jednak nadal jest tylko życiem i pewne wątki urywają się gdzieś w połowie. Na tym właśnie polega sztuka wyboru - zakończyć coś, co nie daje nam satysfakcji, nawet jeśli nie jest doprowadzone do końca. Bo po co ciągnąć coś, co już na początku źle się zapowiada? *

Wszystkie pory uczuć. Jesień to ciepła i przyjemna opowieść, która pomimo swojej lekkości w odbiorze, porusza sporo trudnych tematów. Walka o siebie, utrata bliskiej osoby, problemy z przeżywaniem żałoby, picie alkoholu w ciąży i skutki z nim związane, syndrom DDA, nieprzemyślane zachowania brzemienne w skutkach. Z pewnością wiele kobiet będzie potrafiło utożsamić się z bohaterami tej lektury - ja od razu polubiłam Hanię, która jest molem książkowym próbującym swoich sił w internecie (tak jak ja i wiele z was). Na pewno niejedna czytelniczka zrozumie jej dylematy związane z dorastającym dzieckiem, brakiem wiary w swoje możliwości, totalnym poświęceniem się rodzinie czy wątpliwościami dotyczącymi poznania prawdy o swoim pochodzeniu. 

Życie płynie niezależnie od tego, czy pogodzimy się z upływem czasu, czy zapragniemy z nim walczyć. Naprawdę nie warto zaprzątać sobie głowy tym, czego nie jesteśmy w stanie zmienić. Postawa Hani przypomina mi podejście zbyt wielu z nas - my, kobiety, za często zapominamy o swoich potrzebach i marzeniach, spychając je na dalszy plan. Poświęcamy się rodzicom, partnerom oraz dzieciom, a kiedy w końcu powinnyśmy zacząć myśleć o sobie, to okazuje się, że nie potrafimy. Moje drogie, nigdy nie jest za późno na spełnianie swoich pasji oraz zadbanie o siebie. Nikt o nas nie zadba tak, jak my same. 

Proza Magdaleny Majcher jest mi znana od pewnego czasu, także wiem, czego mniej więcej mogę spodziewać się po jej twórczości. Kiedy autorka zaproponowała mi poznanie jej najnowszej powieści, od razu wiedziałam, że muszą ją przeczytać. Cieszę się, że Wszystkie pory uczuć. Jesień to dopiero początek serii, która zapowiada się bardzo przyjemnie, szczególnie kiedy czyta się je zgodnie z porą roku panującą za oknem... 

* cytat ze str. 165 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy nowościCzytamy powieści obyczajowe oraz Dziecięce poczytania.

Inne powieści autorki, które recenzowałam:

26 komentarzy:

  1. A ja przeciwnie, kocham jesień. Choć nie lubię jak cały dzień leje z nieba. A książka jest wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nasza polska jesień rzadko nie jest deszczowa... Ja już wyczekuję wiosny! ;-)

      Usuń
  2. Uwielbiam jesień, ale nie mogę się doczekać kolejnego tomu z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostra bardziej lubi twórczość tej autorki, więc polecę jej ten początek serii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna powieść. Mocno mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kocham książki autorki i zawsze czytam każdą. Tę również bardzo chcę przeczytać już wkrótce.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie czytałam żadnej książki autorki a wydaje mi się, że powinnam być zadowolona, zwłaszcza z tej! Ależ Ci jej zazdroszczę! :) MOCNO zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba coś w sam raz dla mnie. Już czuję, że Hania, główna bohaterka, będzie mi bliska. Zapisuję tytuł i koniecznie sięgnę po tę książkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się być niezwykle prawdziwa. Muszę sięgnąć po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze bardzo lubię jesień... te ścieżki usłane kolorowymi liśćmi. *-*
    Po drugie mam w planach tą książkę, ale kiedy ją przeczytam nie wiem. Tyle książek, a tak mało czasu. :/
    Całusy,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę chadzać ścieżkami w odkrytych butach, ale co zrobić, jak mamy taką aurę za oknem, jaką mamy... Dobrze, że istnieją osoby, które lubią jesień. :)

      Usuń
  10. Mam ją ale jeszcze nie czytałam. Oj to się szykuje super uczta widzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam książkę "Matka mojej córki". Podobała mi się, więc i po tę pozycję chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Matka mojej córki" akurat najmniej mi się podobała, ale i tak jest całkiem dobrą lekturą.

      Usuń
  12. Zgadzam się, książka jest zapowiedzią intrygującej serii. Widzę, że podobnie jak to było w moim przypadku, przypadła Ci do gustu. Trudne tematy i ta lekkość przekazu to coś, co lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zakochałam się w okładce! ;) Jeśli kiedyś zobaczę ją w bibliotece na pewno ją wypożyczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kręciłam się wczoraj dobrą godzinę po empiku szukając czegoś wartego uwagi i szkoda, że nie widziałam tego postu, bo chętnie po coś w tym guście bym sięgnęła. Zapisuję sobie i postaram się następnym razem pamiętać :)
    Swoją drogą - też marzyłam o pracy w domu dziecka, dopóki nie postawiłam w nim pierwszych kroków, też w wolontariacie, w liceum. Cudowne te dzieci, w strasznym miejscu... i łez do dziś więcej z bezsilności niż czasu tam spędzonego. Choć nie powiem, myślałam niedawno o powrocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To "witaj w klubie"! :) Ja byłam wolontariuszką przez wiele lat w swoim życiu, ale w domu dziecka akurat na studiach. Nadal pamiętam o tych dzieciaczkach, choć minęło tyle lat...

      Usuń
  15. Mam tą książkę już dawno upatrzoną!

    OdpowiedzUsuń
  16. Idealna jesienna pozycja. Idę do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Również cieszymy się, że "Wszystkie pory uczuć. Jesień" to początek serii. :) Dzięki tej książce panująca za oknem pora roku nie jest aż tak przygnębiająca. :) Zdecydowanie polecamy! Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...