Klasyka nie dla każdego: "Portret Doriana Graya" - Oscar Wilde

Podobno literaturę klasyczną można kochać albo nienawidzić. W swoim życiu niejednokrotnie sięgałam po tego typu powieści, szczególnie w szkole średniej, i najczęściej każda z nich miała w sobie coś interesującego i zapadającego w pamięć. Jednym z moich wyrzutów sumienia była nieznajomość Portretu Doriana Graya, którą postanowiłam w końcu nadrobić. Niestety okazało się, że ta historia kompletnie mnie nie przekonuje, a jej czytanie, pomimo niewielkiej objętości, zajęło mi prawie miesiąc.

Dorian Gray to piękny mężczyzna, który kradnie serca wszystkich osób, jakie napotyka na swojej drodze. Zafascynowany jest nim również malarz Basil Hallward - tworzy portret wprawiający Doriana w przerażenie, gdyż uświadamia sobie, iż jego uroda kiedyś przeminie, a obraz zawsze będzie przedstawiał go jako przystojnego młodzieńca. Wypowiada życzenie, które spełnia się - Gray pozostaje młody, a starzeje się tylko obraz z nim w roli głównej. Jednak z każdym dniem tytułowy bohater staje się bardziej impulsywny i próżny, a ludzie spędzający z nim czas, kończą dość marnie, na zawsze zostając obarczeni ogromną hańbą. 

Dziś przeważna część ludzi umiera na epidemię zdrowego rozsądku. Za późno poznajemy, że jedyną rzeczą, której nie należy żałować, to nasze błędy.

Portret Doriana Graya pokazuje, jak zepsuci potrafią być ludzie, szczególnie kiedy doświadczą bogactwa i rozrywek, ulegając wszelakim pokusom serwowanym przez świat. Szybko zapominają o moralności, sprawiedliwości oraz dobroci - poddają się namiętnościom oraz różnorakim chęciom, nie bacząc na nic. To przerażający obraz społeczeństwa, zarówno aktualnego, jak i tego sprzed wieków. Okazuje się, że niektóre sprawy nie ulegają zbyt wielkim zmianom...

Irytujący bohaterowie - na czele z przemądrzałym i chytrym Harrym oraz podłym i zepsutym Dorianem. Do tego mnogość nużących, niewiele wnoszących opisów, a także przegadane oraz męczące dialogi. Sam pomysł na fabułę na pewno zasługuje na uwagę, ale nie potrafię docenić niczego więcej. Mogłabym stwierdzić, iż widocznie to nie był odpowiedni czas na sięganie po taką lekturę, ale mam nieodparte wrażenie, że w moim przypadku nigdy nie byłoby dobrego momentu na tak niezajmującą i nieprzemyślaną książkę.

Jedno trzeba oddać autorowi - stworzył on ponadczasową i uniwersalną historię, która bez względu na epokę opisuje zachowanie oraz podejście do życia wielu osób. Cała książka zawiera ogrom cytatów, stanowiące bogate zaplecze, jednak wiele z nich w moim odczuciu sprawia wrażenie pseudofilozoficznych mądrości, które mają swój ciekawy początek, aby finał danej refleksji pozostawiał w konsternacji. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem jedną z nielicznych osób, którym utwór Oscara Wilde'a nie przypadł do gustu. Doceniam klasykę, jednak zupełnie nie pojmuję wszelakich zachwytów nad tą okrutnie nudną oraz bezbarwną opowieścią. 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytaniaGrunt to okładkaPod hasłem oraz Z półki.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginałuThe Picture of Dorian Gray
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 30 września 2010
Liczba stron: 304
Gatunek: literatura klasyczna 

25 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Szkoda, że nie usatysfakcjonowała Cię ta pozycja. Lubię sięgać po klasyki i tę książkę też mam planach, ale obawiam się teraz, że i mnie może trochę rozczarować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób zachwyca się tą powieścią - nie wiem, na ile jest to zgodne z prawdą, a na ile ludzie chwalą ją, bo jest klasykiem, ale może Tobie przypadnie do gustu. :)

      Usuń
  2. Nie stronię od klasyki, ale też czuję, że akurat ta powieść nie przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam niemal przekonana, że w mój gust się wpasuje, ale zawiodłam się.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jeśli nie chcesz tracić czasu, to masz rację! :)

      Usuń
  4. Ledwo przez nią przebrnęłam😣

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat klasykę w większości przypadków bardzo lubię i doceniam. Ale miałam podobnie co Ty z Dorianem. Jakoś mnie nie porwał i znużył. Ale mam plan dać mu w przyszłości drugą szansę i zobaczymy jak będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy tak samo - ja również doceniam i zazwyczaj lubię klasyki, ale w tym przypadku kompletnie nie było nam po drodze... Ja drugiej szansy Grayowi na pewno nie dam. ;-)

      Usuń
  6. Czasami tak jest, że coś nas nie zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje serce krwawi! "Portret Doriana Graya" to jeden z moich ulubionych klasyków :) Nawet muszę przyznać, że ekranizacja nie była wcale najgorsza chociaż aktor grający Doriana kompletnie mi nie pasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale ja kompletnie nie mogę pojąć, co ludzie widzą w tej lekturze. Za to może kiedyś skuszę się na ekranizację. :)

      Usuń
  8. Też często nie rozumiem zachwytów nad klasyką, a tej książki jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to była interesująca lektura chociaż nieporywająca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie odnalazłam w tej książce tak nużących momentów, jak Ty, natomiast byłam pełna podziwu dla świetnie wykreowanych postaci i dobrze zarysowanego portretu psychologicznego nie tylko Doriana, ale i otaczających go ludzi. Poza tym kilka kwestii wypowiedzianych przez Harry'ego już na zawsze pozostaną ze mną - choć okrutne, w Twoim odczuciu pseudofilozoficzne, dla mnie mówią prawdę o ludziach i są ponadczasowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tak jak napisałam w opinii - doceniam niektóre fragmenty, bo są uniwersalne i do bólu prawdziwe, jednak książka jako całość, a także kreacje bohaterów kompletnie do mnie nie przemówiły.

      Usuń
  11. Chcę przeczytać więcej klasyków, ale ta nie przekonuje mnie, a szkoda. ;/
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również planuję w przyszłym roku nadrobić zaległości w klasykach, ale mam nadzieję, że będę trafiać na dużo lepsze pozycje.

      Usuń
  12. Książkę czytałam dość dawno temu. Sięgnęłam po nią raczej ze względu na film niżeli dla samej klasyki. Mnie akurat się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się ta opowieść podobała. Może daleko mi do zachwytów, bo jednak niewiele można z niej wyciągnąć, ale była w porządku. Ot, na raz :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.