Przemoc rodzi przemoc: "Ślad po złamanych skrzydłach" - Sejal Badani

Wyobraź sobie (mam ogromną nadzieję, że nie znasz tego z autopsji i musisz to sobie jedynie wyobrażać, jak dzieje się to w moim przypadku), że każdego dnia ojciec wyżywa się na tobie. Nie musi mieć do tego powodu (chociaż żaden nie powinien być do tego wystarczający) - bijąc cię, czuje się lepszy i silniejszy, bo nie może pochwalić się zbyt wieloma sukcesami wśród dorosłych. Oczywiście ludzie z waszej społeczności są zachwyceni tym wspaniałomyślnym i dobrym człowiekiem, który ukrywa przed nimi swoje prawdziwe oblicze. Zaczniesz godzić się ze swoim losem? Będziesz walczyć, chociaż wiesz, że stoisz na przegranej pozycji? A może uciekniesz?

Po wielu latach Sonya wraca do domu, ponieważ dowiaduje się, że jej ojciec zapadł w śpiączkę. Dopiero teraz czuje się na tyle bezpieczna, aby móc odwiedzić swoje miejsce pochodzenia, bo wie, że kat nie złapie jej w swoje szpony. Spotyka tam swoją matkę oraz siostry - Trishę, pragnącą uznania ze strony innych, która nie chce mieć dzieci z obawy przed skrzywdzeniem ich, a także dążącą do perfekcji Marin, stawiającą często niewyobrażalne wymagania swojej córce. Demony przeszłości powracają ze zwielokrotnioną siłą...

Tak jak wiele razy wcześniej, wiedzą, że nie będzie żadnego dzwonka alarmowego. Nie będzie bębnów i gwizdków ostrzegawczych. Gniew następuje w dowolnym momencie. Wydarzenia, co do których są pewne, że wywołają furię, prawie nigdy tego nie robią. Te, które można wybaczyć, niewielkie uchybienia - te właśnie prowadzą do wybuchu. Nieprzewidywalna przemoc zostawia blizny na psychice, które utrzymują się dłużej niż te na ciele. *

Ślad po złamanych skrzydłach to powieść poruszająca bardzo trudny temat, ponieważ wiele osób boi się bądź wstydzi mówić o przemocy. To straszne, jak wiele osób codziennie stawia jej czoła, każdego dnia tracąc kawałek siebie. Każda z sióstr zupełnie inaczej radzi sobie z traumą, a matka przez większość życia poddaje się wieloletniej tradycji, według której trzeba szanować i kochać małżonka, nawet jeśli ten nie zachowuje się tak, jak powinien. Niemniej nigdy nie pojmę, jak można przez wiele lat tolerować przemoc zadawaną swoim dzieciom i nie pisnąć nawet słowem. Ja wiem, że to wszystko polega na współuzależnieniu, ale mimo wszystko - kobieta powinna być jak lwica walcząca o swoje potomstwo. Nie wyobrażam sobie biernie patrzeć na krzywdę wyrządzaną mojemu dziecku.

Często zdarza się, iż przemoc rodzi przemoc - kiedy człowiek wychowywany jest w kulcie agresji, to bardzo prawdopodobne jest, że będzie znęcał się nad innymi. Niejednokrotnie ofiara staje się katem, pragnąc wyżyć się na słabszych, aby chociaż przez chwilę poczuć siłę oraz strach czający się w czyichś oczach, a nie własnych. Jakby nie tłumaczyć takich zachowań, nie toleruję ich i nie rozumiem. Budzą one we mnie odrazę, sprzeciw i bunt, a niestety zbyt często dotykają bezbronnych istot, tworząc w ich psychikach nieodwracalne zmiany. 

(...) chociaż nie każda bajka kończy się szczęśliwie i nie każda zaczyna się smutno, to każda ma w sobie chwile tak radosne, jak i smutne. I te chwile nie definiują cię ani nie załamują - są po prostu częścią całości. **

Ze sporym bólem serca muszę przyznać, że rozczarowała mnie ta historia. Poruszana tematyka powinna, jeśli nie wbić w fotel, to przynajmniej wywołać masę różnorodnych emocji, czego totalnie zabrakło. Jedynie ostatnie sto stron ratuje całą książkę, bo dopiero wtedy zaczyna się cokolwiek dziać, ale to zdecydowanie za mało, kiedy do tej pory lektura była dość nudna i nijaka. Owszem, Sejal Badani stworzyła kilkanaście wersów o nieprzeciętnej wartości, godnych zapamiętania, jednak spodziewałam się czegoś zdecydowanie lepszego. Pomysł na fabułę był dobry, tylko wykonanie zaszwankowało. Pocieszam się tym, że to debiut, dlatego trzymam kciuki za autorkę - niech rozwija się w dobrym kierunku, a na pewno osiągnie sukces. Mnie tym razem nie urzekła, jednak nie skreślam jej, bo wyczuwam potencjał, który drzemie w tej kobiecie.

* cytat ze str. 95
** cytat ze str. 470

Książka bierze udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytania Bonusowe oraz Pod hasłem.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: Trail of Broken Wings
WydawnictwoKobiece
Data wydania: 26 października 2017
Liczba stron: 484
Gatunekpowieść obyczajowa
Te i inne książki dla kobiet znajdziecie w księgarni:

23 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Ja też właśnie jestem na świeżo po lekturze, w której pojawia się wątek przemocy, tyle że to książka Colleen Hoover, w dodatku bardzo osobista. Może - jeśli nadal chcesz poczytać coś, gdzie mamy do czynienia z przemocą - bardziej przypadnie Ci do gustu, skoro ta Cię rozczarowała? Bardzo zachęcam, a "Ślad po złamanych skrzydłach" odłożę na kolejne miesiące, bo miałam ją w planach od samego początku, ale póki co trochę mój zapał osłabł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam za sobą trzy powieści Hoover - miło je wspominam, ale zdecydowanie nie wywarły na mnie takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam. Pewnie piszesz o "It ends with us"? Miałam nie sięgać już po twórczość tej autorki, ale właśnie ten tytuł tkwi w mojej głowie, więc chyba jednak dam jej szansę.

      Usuń
  2. Skoro Ciebie rozczarowała, ja tym bardziej się na nią skuszę. Być może i w autorce jest potencjał, ale mnie ta pozycja na razie nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałem ją w planach, ale teraz mam wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka porusza ważny temat :) chętnie sobie sama wyrobię opinię, a może podzielę Twoją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety często jest właśnie tak, że kobiety boją się przeciwstawiać mężczyznom i stanąć w obronie swoich dzieci. To smutna rzeczywistość.
    Człowiek, który wychowywał się w agresji, w rodzinie alkoholików itd., moze w przyszłości robić to samo. W psychologii nazywane jest to spiralą. Boryka się więc z tym wiele ludzi i choć innych to szokuje, to bardzo często to zjawisko występuje.
    Myślę, że dam szansę tej książce, bo porusza zagadnienia, które mnie ciekawią.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście, ja też spodziewałabym się po tej książce emocji. Szkoda, że tego zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem trenerem programu korekcujno-edukacyjnego dla sprawcow przemocy. Pracuje ze sprawcami grupowo od kilku lat. Niestety nie musze sobie wyobrazac przemocy, bo panowie czasem podają takie przyklady, ze na zawsze pozostana w mojej pamieci.
    Uwielbiam czytac pozycje dot. przemocy i wtedy naprawdę duzo wymagam od lektury. Jestem ciekawa tej ksiazki i moze sie na nią skusze, pomo tych wad o ktorych piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także lubię czytać takie książki, chociaż wiadomo - zawsze nóż otwiera się w kieszeni. Jestem magistrem pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej (chociaż nie tylko), aczkolwiek też trochę miałam styczności z przemocą względem dzieci, także co nieco wiem. :(

      Usuń
  8. Czytając Twoją recenzję nabrałam ogromnej ochoty na lekturę tej powieści, ale ostatni akapit ostudził mój entuzjazm. Szkoda, że to jednak rozczarowująca historia, która nie porusza tak jak powinna i nie pobudza do refleksji. Muszę poszukać innych książek o tej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, jednak w takich historiach emocje odgrywają najważniejszą rolę. Myślę, że skuszę się na coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tam, gdzie naturalnym jest spodziewać się emocji, powinny się one pojawić, nie tylko w końcowej fazie przygody czytelniczej. Dziękuję za podzielenia się wrażeniami z lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A okładka taka niepozorna..........
    Nie wiem czy jest to moja tematyka ksiażek, ale jak będę miała możliwość, z czystej ciekawości sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest przepięknie delikatna - chyba stała się jedną z moich ulubionych.

      Usuń
  12. O tej książce słyszałam już wcześniej i nadal mam ochotę po nią sięgnąć. Mimo trudnego tematu :)
    Pozdrawiam,
    Weronika z https://recenzuje-od-ksiazki-strony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że książka Cię nie usatysfakcjonowała... Ale ja z ciekawości sięgnę po tę pozycję, bo tematyka choć trudna, to na pewno warto się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak - być może Ciebie zachwyci, czego Ci życzę. :)

      Usuń
  14. No cóż tematyka poważna, ale taka jest rzeczywistość. Przemocy jest dużo i każdy radzi sobie z nią inaczej. Jest wstyd, nienawiść, żal i rezygnacja. Cała paleta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - w tej książce akurat było to całkiem nieźle przedstawione na podstawie różnego zachowania sióstr. Niemniej wieeele mi zabrakło, abym zaliczyła tę historię do dobrych.

      Usuń
  15. Temat ciężki, czytanie o skutkach przemocy w rodzinie, zwłaszcza tych emocjonalnych, nie jest łatwe. Szkoda tylko, że w pewnym sensie autorka nie podołała, skoro dopiero ostatnie sto stron przyciągnęło Twoją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo, że okładka piękna 😍 To jej nie przeczytam 🙃

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że w tej powieści tak bardzo zabrakło emocji :c Sama treść wydaje się dobra, pomysł mocny..

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, dlatego naprawdę miałam spore oczekiwania wobec tej lektury...

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.