Lektura obowiązkowa: "Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały" - Joanna Faber, Julie King

Bardzo sceptycznie podchodzę do jakichkolwiek poradników, szczególnie tych z radami odnośnie wychowania. Dzieci tak mocno różnią się od siebie, że nie ma jednej konkretnej zasady, jaką można byłoby zastosować do wszystkich, wiedząc, iż zadziała. Do tego kompletnie nie przemawia do mnie autokratyczne traktowanie pociech, a dużo bliżej mi do rodzicielstwa bliskości. Ostatnio przełamałam się i sięgnęłam po książkę z serii popularnej na całym świecie, zbierającej ogrom pozytywnych opinii.

Podejrzewam, iż niemal każdy słyszał o Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły Adele Faber oraz Elaine Mazlish. Niebieską okładkę tej książki pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa, gdzie nieraz widziałam ją w księgarniach bądź czyimś domu. Czas szybko zleciał i okazało się, że teraz ja jestem rodzicem, który pragnie zgłębić tajniki wychowania, kiedy jego dziecko staje się coraz bardziej niezależnym bytem, bo tak naprawdę przez pierwsze miesiące opiekujemy się swoim maluchem, ale wychowywanie zaczyna się nieco później. Mój dwulatek jest już na tym etapie, na którym należy uczyć go pewnych zachowań, jednocześnie niwelując inne, dlatego gdy ujrzałam tytuł Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały. Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci w wieku 2-7 lat autorstwa Joanny Faber (córki Adele!) i Julie King, wiedziałam, że ta lektura musi znaleźć się w mojej domowej biblioteczce. 

W rodzicielstwie najlepsze jest jednak to, że jeśli za pierwszym razem coś schrzanisz, to prawie zawsze masz drugą szansę. *

Znajduje się tu tak wiele ciekawostek, wskazówek oraz sugestii, że mogłabym wymieniać je godzinami, a nadal byłoby mało. Tym bardziej, iż nie na każde dziecko podziała to samo, ale zapewniam - niektóre porady wcieliłam w życie i, ku mojemu zaskoczeniu, pomogły i nie spotkały się z falą krytyki ze strony mojego dziecka. Przykład: maluch chce, żebyś kupił wszystko, co jest w zasięgu jego wzroku? Warto zapisywać jego zachcianki na liście życzeń, zapewniając, że w odpowiednim czasie dostanie je, chociażby na urodziny - kiedy nie usłyszy stanowczego "nie mam pieniędzy", ale zauważy, iż rodzic robi coś w tym kierunku, aby jego pociecha dostała daną zabawkę, to będzie mu łatwiej to zaakceptować. Świetną sprawą w przypadku, kiedy dziecko nie lubi sprzątać jest zabawa w gadające przedmioty - u nas klocki, których Jaś nie chciał sprzątać, zaczęły go wołać moim głosem: "halo, halo, posprzątaj nas - jest nam zimno i chcemy poleżeć razem w koszyku, musisz nam pomóc!", dzięki czemu ani razu nie powiedział, że nie będzie porządkował zabawek. Podobne przykłady można byłoby mnożyć, ale... warto zastosować je samemu, przekonując się o ich skuteczności.

To nie jest poradnik, który przeczytamy w jeden wieczór, aby odłożyć go na półkę i zapomnieć o jego istnieniu. Wręcz przeciwnie - po żadną książkę nie sięgnę tak często, jak właśnie po tę, bo nie ma możliwości zapamiętania wszystkich rad. Każdy rozdział należy przetrawić, odnieść do swojego życia, pozaznaczać setką zakładek, porobić masę notatek (nigdy nie piszę po książkach, ale tu zrobiłam wyjątek i bardzo mi z tym dobrze!), a samą książkę postawić w dobrze widocznym miejscu, aby bez problemu można było po nią sięgnąć w kryzysowej (i nie tylko) sytuacji. 

Autorki na podstawie obserwacji oraz własnych i cudzych doświadczeń pokazują, jak pomóc dzieciom w radzeniu sobie z emocjami i rozwiązywaniu konfliktów, zachęcać do współpracy. Najcudowniejsze jest to, że one doskonale wiedzą, że nie zawsze ich porady poskutkują, ponieważ zdarzają się sytuacje, kiedy podane narzędzia nie zadziałają. Dlatego nie ma tutaj zbędnego przemądrzania się, bo to nie na tym rzecz polega, a niestety zdarza się w innych poradnikach o wychowaniu. 

Książka wzbogacona jest w przypomnienia znajdujące się w ramkach, które stanowią skrót danego rozdziału - idealne do powieszenia na lodówce, żeby każdego dnia pamiętać, jak należy rozmawiać z dziećmi. Do tego dochodzą ilustracje oraz przykłady konkretnych sytuacji, w jakich możemy się znaleźć. To totalna skarbnica wiedzy - nie dziwię się, że robi taką furorę, po drodze zgarniając tytuł "biblii wychowania", bo jest w pełni zasłużony! Ja jestem zachwycona i z pewnością sięgnę po inne tytuły tej serii. Mam wrażenie, że gdyby każdy rodzic przynajmniej raz w życiu sięgnął po tę lekturę, to wszystkim żyłoby się znacznie lepiej - zarówno rodzicom, jak i dzieciakom. 

* cytat ze str. 36

Książka bierze udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytania Bonusowe oraz Pod hasłem.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: How to Talk So Little Kids Will Listen
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria/cykl: Jak mówić...
Data wydania: 11 października 2017
Liczba stron: 432
Gatunekporadnik
Tę książkę znajdziecie w księgarni:

24 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Polecam tą książkę mojej siostrze, która jest mamą niespełna trzyletniego Karola. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę zachęcam ją do sięgnięcia po ten tytuł! :)

      Usuń
  2. Widzę, że to poradnik, z którego cały czas się korzysta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się być bardzo praktyczna, muszę ją koniecznie przeczytać. Świetny blog, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Otóż to! Forma i przekaz, jak widzę, bardzo przystępne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapamiętam ten tytuł na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze za takimi książkami się nie rozglądam, ale będę ją polecać innym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i jestem jak najbardziej na TAK

    OdpowiedzUsuń
  8. Przerabiałam na studiach inną książkę z tej serii - pamiętam, że tytuł był bardzo podobny, ale chyba zamiast maluchy w tytule padło słowo "dzieci" (niebieska okładka o ile dobrze pamiętam). Moja wykładowczyni bardzo zachwalała tę książkę i faktycznie okazała się świetna. Tej również na pewno dam szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tamtą książkę napisała Adele Faber, a tę o maluchach - jej córka. Generalnie ta seria jest dość bogata i chciałabym sięgnąć po więcej tytułów.

      Usuń
  9. Osobiście lubię poradniki, a książki tej serii powinny się znaleźć w rękach każdego rodzica. Rewelacyjna seria!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś będę musiała się sama przekonać czy faktycznie takie poradniki działają i czy są przydatne. Póki co podchodzę do nich bardzo sceptycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także bardzo sceptycznie podchodzę do takich książek, ale ta jest wspaniałym wyjątkiem.

      Usuń
  11. Brzmi inspirująco! Trudno jest zrozumieć dzieci, ale zawsze łatwo się postarać!
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dorośli czasami za mocno kombinują, a w rzeczywistości dzieci nie jest tak ciężko zrozumieć - wystarczy chcieć.

      Usuń
  12. Genialny tytuł! Na pewno się w niego zapatrzę, ponieważ niedługo będę matką, więc myślę, że mi się to przyda... Może się czegoś dobrego z niej dowiem :D

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/dwor-skrzyde-i-zguby-sarah-j-maas.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gratuluję i zachęcam do poznania tej lektury.

      Usuń
  13. Mam dwie książki tej autorki bodajże zieloną i żółtą ;) bardzo fajne i ciekawe w sumie to jedyne książki które do mnie przemawiają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam za sobą kilka poradników o podobnej tematyce, ale właśnie ten jest mi najbliższy.

      Usuń
  14. Nam ta książka polecala Pani w przedszkolu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. jaka jest różnica między tą wersją dla maluchów i dla dzieci?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.