Krótko i na temat #5: "Rozminięci" - Monika Orłowska, "A ja żem jej powiedziała..." - Katarzyna Nosowska

Kompletnie nie ciągnęło mnie do tej powieści, pomimo iż Cisza pod sercem tej autorki bardzo mi się podobała. Miałam nieodparte wrażenie, że Rozminięci nie przypadną mi do gustu, jednak kiedy przypadek sprawił, iż ów tytuł trafił do mnie, zdecydowałam się dać mu szansę. Moja intuicja często mnie zawodzi, ale w tym przypadku mogłam jej posłuchać...

Anę i Eda dzieli nie tylko duża różnica wieku, ale również doświadczenia życiowe oraz podejście do życia. Czy dwoje zupełnie innych ludzi może połączyć się na zawsze? Czym jest bycie ze sobą na dobre i na złe?

Po opiniach w internecie widzę, że jestem odosobniona w moich odczuciach względem tej historii. Jednak zawsze piszę to, co czuję i myślę, niezależnie od zdania większości. Doceniam bardzo plastyczny styl pisania autorki, jednak w tym przypadku to zdecydowanie za mało. Sama opowieść kompletnie mnie nie zaciekawiła, opisy były zdecydowanie za długie i nużące, akcji też mi zabrakło. Do tego nie zapałałam sympatią do bohaterów, a zachowanie Any nieraz doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Ponadto nie wiem, kto wpadł na pomysł użycia wielu chorwackich zwrotów bez przypisów wyjaśniających ich znaczenie. 

Monika Orłowska porusza tu sporą ilość ważnych tematów, dlatego owa lektura ma swoich fanów. Uwielbiam takie wątki, jednak tym razem mam wrażenie, że nie trafiłam zbyt dobrze. Myślałam, iż może wynika to z faktu sięgnięcia po tę książkę w nieodpowiednim czasie, aczkolwiek nie sądzę, abym bardziej doceniła ją za kilka/-naście lat, bo od dawna nie jestem nastolatką, która mogłaby nie zrozumieć jej odpowiednio. Po prostu gdyby owa historia była poprowadzona w inny sposób, na pewno spodobałaby mi się bardziej. Niemniej na pewno za jakiś czas skuszę się jeszcze na twórczość tej pisarki, poszukując wrażeń zbliżonych do tych po przeczytaniu Ciszy pod sercem.

Książka bierze udział w wyzwaniu: Dziecięce poczytania Bonusowe oraz Grunt to okładka.
Dane techniczne o książce
WydawnictwoReplika

Data wydania: 10 kwietnia 2018
Liczba stron: 320
Gatunek: romans

Pierwszy rozdział, drugi, trzeci i tak do samego końca... a ja nadal czekam na tę zapowiadaną petardę, potężną dawkę życiowych mądrości oraz śmiechu aż do łez. Katarzyna Nosowska przestała mówić (A ja żem jej powiedziała... poznałam w formie audiobooka, a nie książki papierowej), a ja nadal nie odczułam tego, co miało zdarzyć się podczas wysłuchiwania tych podobno głębokich, nieoczywistych i błyskotliwych mini-felietonów. Doszłam do wniosku, że to pewnie znowu coś ze mną nie tak, skoro jak zwykle nie idę za tłumem i nie podoba mi się to, nad czym zachwyca się większość. Jednak dotarłam też do tych mniej pochlebnych opinii, podpisując się pod nimi każdą swoją kończyną.

Swego czasu słuchałam zespołu Hey, nie zagłębiając się jednak w życie wokalistki. Tak naprawdę nigdy nie było o niej zbyt głośno, bo Nosowska raczej słynie z tego, że nie wpycha się niepotrzebnie na salony. Jednakże owe utyskiwanie dosłownie na wszystko i wszystkich, połączone z nieustannym narzekaniem na własne lenistwo oraz nadmierną tuszę, po prostu mnie wynudziło, a niekiedy czułam wręcz zażenowanie. Niby da się wyczuć spory dystans do siebie, co się chwali, ale z drugiej mam wrażenie, że jednak skoro ciągle narzeka się na niemal każdy aspekt życia, to warto byłoby coś zmienić. Samym gadaniem niewiele wskóramy...

Zapewne nie sięgnęłabym po tę lekturę, gdyby nie ogrom zachwytów nad podobno niezwykle zabawnymi filmikami Nosowskiej umieszczanymi w sieci. Oczywiście nie obejrzałam jeszcze żadnego i pewnie tego nie zrobię, bo najwidoczniej moje naprawdę spore poczucie humoru ma się nijak do tego, jakim obdarzeni zostali pozostali, skoro to ich śmieszy. Serio, lubię się pośmiać, a ironia nie jest mi obca, aczkolwiek A ja żem jej powiedziała... kompletnie do mnie nie przemówiła. 

Książka bierze udział w wyzwaniu: Dziecięce poczytania BonusowePod hasłem oraz WyPożyczone.  
Dane techniczne o książce 
Wydawnictwo: Wielka Litera

Data wydania: 18 maja  2018
Liczba stron: 208
Gatunek: literatura faktu

24 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Obie książki, nie kuszą mnie jakoś specjalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję, ocaliłaś moje pieniądze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo, chociaż może Ciebie akurat zachwyciłyby te tytuły, bo jednak jestem dość odosobniona w swoich odczuciach względem nich. :)

      Usuń
  3. Nie mam większej ochoty na żadną z tych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem tej książki Nosowskiej bardzo, muszę sobie sama o niej wyrobić opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadoma sprawa - chętnie poznam Twoje odczucia. :)

      Usuń
  5. Heh, Kasiu to ciekawe, bo ja również mialam przeczuce względem tych dwoch książek. Tylko ja go posluchałam i nie zamierzam się za nie brać ;-) Twoja opinia tylko mnie utwierdziła :-]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale będzie jak kiedyś jednak sięgnięcie po te tytuły i będziecie zachwycone - potem będzie moja wina! :P

      Usuń
  6. Kasia Kowalska to moja idolka, lata 90 - te byłem nastolatkiem. Uwielbiam ją solo i w zespole. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam Ciszę pod sercem i była wyjątkowa w swoim gatunku ale najważniejsze jest dla mnie to, że jesteś szczera w odczuciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Cisza pod sercem" naprawdę mi się podobała, więc liczyłam na to samo przy "Rozminiętych", ale niestety zawiodłam się. Często spotykam się z utyskiwaniem na blogi recenzenckie, że piszą same laurki, co mnie trochę boli, bo jednak w moim odczuciu szczerość jest najważniejsza - nie zwracam uwagi na to, czy książkę wypożyczyłam, kupiłam czy dostałam od wydawnictwa... Traktuję je na równi.

      Usuń
  8. Ja Kaśkę uwielbiam i jej poczucie humoru i hejt na cały świat w pełni pokrywają się z moimi odczuciami w tych kwestiach :) Książkę przeczytałam na raz, ale felietony Nosowskiej nie są mi obce bo czytywałam je przez lata więc wiedziałam czego się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie też uwielbiam takie klimaty, ale jakoś ta książka mnie nie przekonała...

      Usuń
  9. NIe czytałam tych książek i w tej chwili nie mam ochoty aby przeczytać... może kiedyś sięgnę po pierwszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie lubię, gdy brak przypisów do zwrotów obcojęzycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jak jeszcze w przypadku angielskich zwrotów mogę to przełknąć, bo raczej rozumiem, aczkolwiek inni już niekoniecznie, to jednak np. język chorwacki raczej popularny nie jest, więc wypadałoby dodać przypisy.

      Usuń
  11. NIc nie czytałam tej autorki, ale też nie zamierzam, bo nie przepadam za polskimi autorami :/ Zbyt wiele razy się zawiodłam. Głownie na nijakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat uwielbiam literaturę polską i nie nazwałabym jej nijaką, ale w każdym kraju znajdą się książki słabsze - te zachwycają innych, a mnie niekoniecznie.

      Usuń
  12. Nie planuję przeczytać A ja żem jej powiedziała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie, żadna nie przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne, ale nie przepadam za tego typu książkami szczególnie jeśli chodzi o bardzo niską jakość.

    OdpowiedzUsuń
  15. Być może po nią sięgnę na jesieni, jak lista czytelnicza mi się skróci, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że się rozczarowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  17. Może kiedyś, przy okazji, choć specjalnie szukać nie będę...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.