Krótko i na temat #7: "Łąki kwitnące purpurą" - Edyta Świętek, "Świnia ryje w sieci" - PigOut

Jestem zwolenniczką pojedynczych historii, dlatego rzadko sięgam po serie książkowe. Jednak cieszę się, iż dałam szansę Edycie Świętek, ponieważ jej saga skradła moje serce. Nie dość, że stworzona opowieść porywa i totalnie wciąga, to dodatkowo całość cudownie prezentuje się na półce. Dodatkowo z reguły nie przywiązuję się zanadto do bohaterów literackich, a w tym przypadku dosłownie tupię nogami z niecierpliwości oraz ciekawości, co też nowego zgotował im los...

Wojna została zakończona, więc Polska powinna stać się wolnym krajem, pozbawionym nadzoru z zewnątrz. Niestety czas powojenny nie sprzyja rodakom. Ludzie nie mogą zaznać spokoju, ponieważ największym zagrożeniem stają się właśnie Polacy. Trzeba mieć się na baczności, aby nie powiedzieć jednego słowa za dużo.

Rodzina Szymczaków nadal trzyma się razem, chociaż los nie zawsze uśmiecha się do nich. Dziewczynom zaczyna się układać, za to mężczyźni przeżywają sporo trudnych chwil zwątpienia. Jednak nie na darmo mówi się, że rodzina to jest siła, dlatego nawet w najgorszych momentach mogą na siebie liczyć. 

Ogromne podziękowania autorce, która na samym początku przybliża wydarzenia z poprzedniej części. Niby czytałam ją niedawno, ale jednak mnogość imion sprawiła, iż nie wszystkich pamiętałam, a taka przypominajka to coś bardzo pożądanego - oby więcej pisarzy brało przykład. Nie spodziewałam się również takiego zakończenia, które zaskoczyło mnie. Jestem ciekawa, w jakim kierunku potoczą się losy bohaterów.  

Totalnie zauroczona Cieniem burzowych chmur, jak najszybciej sięgnęłam po drugi tom. Pierwszy dosłownie wbił mnie w fotel, więc poprzeczka była postawiona niezwykle wysoko. Łąki kwitnące purpurą nie zawiodły mnie, aczkolwiek oceniłam je niżej ze względu na to, iż poprzedniczka porwała mnie bardziej. Niemniej saga Edyty Świętek jest utrzymana na wysokim poziomie i na pewno będzie (a w zasadzie już jest!) moją ulubioną, chociaż jeszcze jej nie ukończyłam. Na dobrą sprawę mam spory problem. Chciałabym błyskawicznie poznać dalsze losy bohaterów, a z drugiej nie wyobrażam sobie momentu rozstania z nimi...

Książka bierze udział w wyzwaniu: Dziecięce poczytania Bonusowe.
Dane techniczne o książce
WydawnictwoReplika

Seria/cykl: Spacer Aleją Róż (tom 2)
Data wydania: 23 maja 2017
Liczba stron: 384
Gatunek: powieść społeczno-obyczajowa

Przyznaję się bez bicia, że zanim nie ujrzałam na grupach facebookowych zdjęć książki z bardzo interesującymi tekstami, nie miałam pojęcia o istnieniu niejakego PigOuta. Zainteresowały mnie one na tyle, iż doszłam do wniosku, że chciałabym poznać punkt widzenia autora piszącego pod pseudonimem.

Początkowo miałam pewne obawy, czy z tą lekturą nie będzie podobnie jak z A ja żem jej powiedziała... Nosowskiej, która mocno mnie zawiodła. Na szczęście zostały one szybko rozwiane. Ironiczny humor PigOuta totalnie trafił w mój gust. Podoba mi się to, że facet lubi śmiać się z innych oraz wszystkich absurdów dziejących się wokół, a jednocześnie potrafi wbić szpilę samemu sobie, a nie zdarza się to zbyt często.

Autor sięga po masę aktualnych tematów, przez co osoby starsze mogą nie zrozumieć niczego z tej lektury, zatem polecam ją tym nieco obeznanym z internetowymi czeluściami i głośniejszymi wydarzeniami. Lajki na facebooku, praca w korpo, selfie na siłowni, promocje w Lidlu i Biedronce, lotnisko w Radomiu... PigOut porusza mnóstwo wątków, komentując je w niezwykle trafny sposób, dzięki czemu od razu kliknęłam "Lubię to!" na jego profilu, żeby nie przegapić jego kolejnych wynurzeń. A na kolejną książkę czekam z niecierpliwością. 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytania BonusowePod hasłemWyPożyczone oraz Zatytułuj się 2.
Dane techniczne o książce
Wydawnictwo: Edipresse

Data wydania:  19 lipca 2017
Liczba stron: 256
Gatunek: literatura faktuE

23 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Oba tytuły bardzo ciekawe, choć o pierwszym nigdy wcześniej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety o tej sadze jest zdecydowanie za cicho.

      Usuń
  2. Wciąga i porywa? Koniecznie muszę sięgnąć po serię Edytki Ś. - póki co to jej nawet nie mam... Eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, wszystko a na pewno wiele, tylko kurczę jakoś nie ogarniam czasu! Sama wiesz jak czyta się w wakacje... No kiepsko jest i zamiast odczytać się z zaległości to człowiekowi nie ubywa...
      Ale mam w pamięci tę serię, mam :)

      Usuń
  3. Dobrze, że drugi tom trzyma poziom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie porwał mnie tak jak pierwszy, ale jest dobry - to wystarczy. :)

      Usuń
  4. Fajna recenzja, ta druga ilustracja mnie rozbroiła, pozdrawiam z burzowego południa Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, że Edyta Świętek Cię porwie w całości

    OdpowiedzUsuń
  6. O Edycie Świętek ostatnio jest głośno, no i tak podczytuje opinie, myślę, że chyba pora i na mnie, bym w końcu poznała twórczość autorki. Skoro aż tak porywa. Trzeba dać się porwać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja podobnie jak ty, dość niechętnie zabieram się za serie książkowe ale... ale bardzo lubię gdy akcja książki toczy się podczas wojny :) A przyznam, że chyba nie czytałam jeszcze książki polskiego autora, która miałaby ten motyw - a widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja sagi Edyty Świętek nie toczy się podczas wojny, ale po niej. ;-)

      Usuń
  8. Ja mam za sobą dwa tomy sagi Edyty Świątek - również planuję dalsze części, bo to świetna, rewelacyjna i angażująca historia. Nie dziwię się, że tak Cię wciągnęła i zainteresowała. Sama nigdy nie przypuszczałam, że zainteresuje mnie taki temat. A tutaj proszę. Literatura potrafi zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego warto sięgać czasami po historie, które wydawałaby się nie wpasowywać w nasz gust. :)

      Usuń
  9. Moja babcia uwielbia Edyte :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już po twojej recenzji poprzedniej części nabrałam wielkiej ochoty na przeczytanie tej serii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że niejedną osobę zachęciłam... Naprawdę warto! :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.