Polska Bridget Jones?: "Milaczek" - Magdalena Witkiewicz

Po twórczość Magdaleny Witkiewicz zawsze sięgam bez zastanowienia i tylko raz byłam nieco zawiedziona podczas lektury Ósmego cudu świata. Jednak każda inna książka autorki wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego od długiego czasu przymierzałam się do poznania cyklu Dobre myśli. Kiedy został on wznowiony, doszłam do wniosku, że czas najwyższy nadrobić zaległości.

Milena, nazywana Milaczkiem, jest kobietą, która nie potrafi znaleźć szczęścia w miłości, a potrzebuje jej jak ryba wody. Być może jest to właśnie powód jej samotności, bo jak wiadomo - im bardziej czegoś pragniemy, tym ciężej nam to osiągnąć. Kiedy jednak już się zakochuje, to na zabój, totalnie nie widząc niepokojących sygnałów...

Losy Milaczka bardzo mocno przypominają mi sławną Bridget Jones, którą znają już chyba wszyscy. Przyznam szczerze, że tą drugą darzę ogromną sympatią, jednak teraz w moim sercu pierwsze miejsce zajmuje Milena. Owszem, jej nieporadność życiowa, lekkomyślność oraz częste marudzenie potrafią wytrącić z równowagi, ale jest ona w tym wszystkim tak urocza, że jestem w stanie jej wszystko wybaczyć.

Ta książka przedstawia paletę niezwykle ciekawych postaci - począwszy od cudownej Zofii Kruk, mocno stąpającej po ziemi i korzystającej z życia, nie bacząc na osiągnięty wiek. Bachor będący niezwykle inteligentną oraz zaradną dziewczynką o dobrym sercu. Jej ojciec poszukujący miłości, co nie jest łatwe, gdy córce nie odpowiada żadna kandydatka. Nawet starania Violetty o to, aby Milena nie związała się z jej bratem, były tak zabawne, iż nie mogłam znielubić jej do samego końca. Wisienką na torcie jest pies Parys Antonio, który mimo swojego rodowodu i arystokratycznych potrzeb, pożera wszystko, co znajduje się w zasięgu jego wzroku oraz węchu.

Zdecydowanie nie jest to seria z tych poważnych i skłaniających do myślenia. Przy tym nie jest tak łatwo trafić na naprawdę zabawną historię, która nie wymusza na nas uśmiechu, ale doprowadza do niego samoistnie. Jeśli takowej szukacie, to z czystym sercem polecam Milaczka i zapewne kolejne tomy, bo jeżeli są utrzymane w podobnym klimacie, to zapowiada się uczta literacka na odstresowanie po ciężkim dniu.

Książka bierze udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytania Bonusowe.
Dane techniczne o książce
WydawnictwoFilia
Seria/cykl: Dobre myśli (tom 1)
Data wydania: 19 września 2018 (wznowienie)
Liczba stron: 268
Gatunekpowieść obyczajowa
Za książkę dziękuję księgarni:

11 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Witkiewicz czytałam do tej pory tylko ,,Pierwsza na liście" i ,,Zamek z piasku" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała seria Dobrych myśli jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię twórczość tej autorki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. A wiesz, ze kiedyś, dawno temu, na nieistniejącym już blogu recenzując ten tytuł też napisałam, że Milaczek to polska Bridget Jones..? ;) Coś w tym jest... A ja się własnie dowiedziałam, że "nie ma jak u mamy" to kontynuacja cyklu o Milaczku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Siostra bardzo lubi tę serię i w ogóle twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bridget Jones lubię, więc może polubię i "Milaczka"?

    OdpowiedzUsuń
  7. JA odpowiem jak Ann RK: być może polubię, fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopisuję do listy :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Milaczka czytałam jeszcze w tym pierwszym wydaniu, ale mi ta książka humor poprawiła :) Bardzo mile wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. lubią autorkę, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.