Nowe, choć dobrze znane: "Nie pora na łzy" - Edyta Świętek

Spacer Aleją Róż to cykl, który zajmuje specjalne miejsce w moim sercu. Po przeczytaniu ostatniego tomu wiedziałam, że będę tęsknić za bohaterami. Na szczęście Edyta Świętek postanowiła nadal zapoznawać nas z realiami Nowej Huty oraz Krakowa, tworząc nowy cykl stanowiący jednak swoistą kontynuację starego. 

Paweł Szymczak wikła się w różne interesy, wyszukując zwłaszcza te przynoszące jak największe dochody. Wraz z żoną tak bardzo skupiają się na zarabianiu pieniędzy, że zapominają o swojej córce Małgosi, która tęskni za miłością oraz poczuciem bezpieczeństwa. Z kolei Wioletta i Adrian Pawłowscy zakładają zespół disco-polo, który błyskawicznie staje się znany, co niestety wiąże się nie tylko z profitami, ale wieloma niebezpiecznymi sytuacjami, nawet zagrażającymi zdrowiu i życiu. 

Jestem nieco zawiedziona tym, iż książka skupia się jedynie na dzieciach Karola oraz synu Andrzeja z rodziną, a reszta młodszego pokolenia jest w zasadzie pominięta. Z przyjemnością poczytałabym także o ich losach, co zapewne wpłynęłoby również na objętość powieści, która jest krótka - zanim dobrze wciągnęłam się w historię, to już przewracałam ostatnią kartkę. 

Książka porusza trudne tematy - bulimia, samotność, bezrobocie, zdrady, narkomania. Do tego autorka pozwala wrócić wspomnieniami do lat dziewięćdziesiątych, gdzie kapitalizm i afery gospodarcze zbierały swoje żniwo, a muzyka chodnikowa stawała się coraz bardziej popularna. 

Nie pora na łzy nie zachwyca tak jak poszczególne tomy Spaceru Aleją Róż, ale nadal jest niezłą książką, szczególnie dla fanów żądnych poznawania dalszych losów znanych bohaterów. Jak wiadomo, czas dosłownie pędzi, także w książkach Edyty Świętek, zatem niejedna ukochana postać choruje bądź umiera, a na jej miejscu pojawia się potomstwo reprezentujące przodków. Nie ukrywam, że to rodzina Szymczaków z pierwszych części skradła moje serce, a najnowsze pokolenie nie budzi już takich emocji, aczkolwiek od czasu do czasu i tu pojawiają się jeszcze wzmianki o ulubionych bohaterach, więc dobrze wiedzieć, co u nich słychać.

Dane techniczne o książce
WydawnictwoReplika

Seria/cykl: Nowe czasy (tom 1)
Data wydania: 30 października 2018
Liczba stron: 336
Gatunek: powieść społeczno-obyczajowa

18 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Ten cykl jeszcze przede mną, ale na pewno po niego sięgnę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi interesująco, chociaż nie mam pojęcia kiedy uda mi się cokolwiek przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem problem z brakiem czasu, ale podobno dla chcącego, nic trudnego. ;-)

      Usuń
  3. Czytałam inne książki autorki, ale tej serii jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się podobała, chociaż mogłoby być lepiej

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam poprzedniego cyklu, ale kto wie może skuszę się na oba. Nie zawsze musi być idealnie żeby mnie przekonać.
    PS. Brak literki się wkradł : Jestem nieco zawiedziona tym, iż książka skupia się jedynie na dzieciach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłej lektury! A co do braku literki, to czytam zdanie po raz kolejny i nie widzę żadnych braków... Nie wiem, o co chodzi. ;-)

      Usuń
  6. Mi się niestety autorka "przejadła". W pewnym momencie zrobiło mi się za słodko ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale podczas czytania tej sagi czy innych powieści Świętek?

      Usuń
  7. A ja wciąż tkwię przy tomach opisujących losy pierwszego z pokoleń rodziny. I jestem nimi zachwycona. Cały czas noszę się z zamiarem sięgnięcia po kolejne części, ale brakuje okazji. Mam nadzieję, że mi się to uda, choć nie będę oczekiwać już cudów - bo jak wspominasz, nowe pokolenie to już chyba nie będzie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nowe pokolenie nie zachwyca tak jak poprzednie, ale jeśli jesteś zachwycona Szymczakami, to i tę serię powinnaś choć trochę polubić. :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.