Nie bój się kochać: "Nie ma światła w ciemności" - Claire Contreras

Nie ukrywam, że jestem okładkową sroką, zatem patrząc na obwolutę i czytając opis Nie ma światła w ciemnościz pewnością nie spodziewałam się po tej książce tego, co dostałam. Generalnie nie da się zaklasyfikować jej do jednej kategorii - jest to romans z licznymi scenami erotycznymi, zawierający elementy rodem z thrillera i kryminału. Mieszanka wybuchowa, prawda?

Blake niezwykle szybko traci rodziców, przez co całe życie spędza w rodzinie zastępczej. Ciężkie przeżycia nie dają jej o sobie zapomnieć, a młoda kobieta boi się obdarzyć innych swoimi uczuciami, gdyż obawia się ponownej utraty tych, których kocha. Niemniej ze wszystkich sił pragnie poznać swoją przeszłość, co okazuje się bardzo niebezpieczne...

Bez względu na to, przez co przeszłaś w życiu, nie bój się kochać. Miłość to jedyne, co utrzymuje nas przy zdrowych zmysłach. Gdyby nie ona, cierpienie, którego doświadczamy, nie byłoby nic warte. Gdyby nie cierpienie, nie docenialibyśmy dobrych rzeczy, które daje nam życie. Czasem można odnieść wrażenie, że życie tylko rzuca ci kłody pod nogi, ale trzeba nauczyć się wstawać po upadku i dalej walczyć. *

Sama historia jest naprawdę niezła, aczkolwiek jednocześnie totalnie przesadzona i naszpikowana tak licznymi niejasnościami, które zbyt prędko zostają wyjaśnione, jakby autorka nie miała na nie lepszego pomysłu. Akcja momentami jest bardzo chaotyczna oraz za szybko poprowadzona, przez co traci na realności. Contreras zdecydowanie popłynęła ze swoją wyobraźnią... Jestem delikatnie zniesmaczona, iż cykl został podzielony, gdyż spokojnie można było zrobić z tej opowieści grubszą jednotomówkę, nie rozbijając jej na dwie krótkie części. 

Żeby chronić tych, których się kocha, czasem trzeba robić rzeczy, które sprawiają ból. **

Pomimo tego, że Nie ma światła w ciemności posiada sporo mankamentów, nie mogę doczekać się poznania dalszych losów bohaterów. Mam przeogromną nadzieję, iż wydawnictwo jak najszybciej wyda kontynuację, a jeśli nie, to nie pozostanie mi nic innego, jak porwanie się z motyką na słońce i przeczytanie drugiego tomu w oryginale, który już mam na czytniku. Pewnie zajmie mi to wieki, gdyż jeszcze nigdy nie czytałam książki po angielsku, ale Claire Contreras pozostawiła mnie z masą pytań bez odpowiedzi... To powinno być karalne!

*cytat ze str. 234
** cytat ze str. 233

Książka bierze udział w wyzwaniu: Zatytułuj się 3.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: There is No Light in Darkness
Wydawnictwo: Kobiece
Seria/cykl: Darkness (tom 1)
Data wydania: 19 czerwca 2019 
Liczba stron: 280
Gatunek: romans
Tę i inne książki dla kobiet znajdziecie w księgarni:

24 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Jak dla mnie zapowiada się ciekawa historia. Właśnie szukałam czegoś takiego na koniec lata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie raczej jej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze się zastanowię nad lekturą tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka piękna, fabuła interesująca, ale ja jednak mówię pas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem - jeśli nie czujesz, że jest to powieść dla Ciebie, to pewnie masz rację. :)

      Usuń
  5. Takie otwarte zakończenia zawsze mnie wykańczają. Oby wydawnictwo wydało kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wydawnictwo nie zawiedzie. Niemniej mam nadzieję, że jak najszybciej. :)

      Usuń
  6. Mimo mankamentów chętnie dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo nie lubię kiedy dana powieść pozostawia po sobie masę pytań bez odpowiedzi. Oby kontynuacja ukazała się czym prędzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, bo zapomnę fabułę, zanim wyjdzie drugi tom. ;-)

      Usuń
  8. Jakoś nie do końca jestem do niej przekonana. Jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej rozumiem. Może jeszcze zdecydujesz się na nią kiedyś. :)

      Usuń
  9. Nie lubię erotyzacji społeczeństwa, a jak jeszcze występuje w książce to już totalne dno. Książka powinna uczyć moralności, ciekawić, a nie wspierać kulturę masową...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, wspaniale kiedy książka uczy istotnych rzeczy i myślę, że niemal w każdej powieści można znaleźć wartościowy przekaz. Niemniej nie mam nic przeciwko powieściom erotycznym - człowiek dorosły ma prawo i do takiego odprężenia.

      Usuń
  10. Nie planuję czytać. Ale w jednym na pewno masz rację - wiele książek można wydać jako jednotomówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Mam wrażenie, że większość robi to tylko dla pieniędzy.

      Usuń
  11. Spodobał mi się tytuł. Co do fabuły mam mieszane uczucia. Być może w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że fabuła jest dużo ważniejsza niż tytuł, bo on sam niewiele nam mówi.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.