Krótko i na temat #10: "Pestki" - Anna Ciarkowska, "Myszy i ludzie" - John Steinbeck

Jako dzieci nie możemy doczekać się dorosłego życia, które wydaje się spełnieniem najskrytszych marzeń. Niestety nasze oczekiwania szybko zderzają się z rzeczywistością, a dorosłość okazuje się stekiem powinności, konwenansów oraz smutków.

A ja się smucę (...) że nie stanie się w przyszłości to, co ma się stać, i że nie spełnią się obietnice, które każdy składa światu w dniu narodzin. Jakbyś się rodził z długiem do spłacenia. Trzeba się spieszyć, żeby wypełnić te wszystkie zadania, które nam przydzielono, spełnić marzenia, które nam wyznaczono. Rośnij, mądrzej, piękniej, rozkwitaj, żyj, bądź, uśmiechaj się i zrób wszystko to, czego my nie zdążyliśmy zrobić. Czego my, dorośli, już nie umiemy robić. *

Książka składa się z czterech części, a każdy rozdział to jedna, maksymalnie dwie strony, przez co czyta się ją błyskawicznie. Pierwsza połowa sprawiła, że rozkochałam się w tej opowieści, chłonąc ją wszystkimi zmysłami. Przechodząc dalej, mój entuzjazm opadał, aż w czwartej części poczułam jedynie zawód i ogromny żal. Doskonale rozumiem, iż autorka miała taki zamysł na tę historię, ale w moim odczuciu poszła ona w zupełnie innym kierunku niż powinna. Jakby nagle Ciarkowska wpadła na konkretny pomysł zakończenia tej lektury, usilnie brnąc do niego i nie zważając na nic. 

Główna bohaterka już od najmłodszych lat widzi wszystko w ciemnych barwach, zatem czytelnicy o stanach depresyjnych powinni omijać tę książkę szerokim łukiem. Ja lubię od czasu do czasu sięgnąć po taką historię - człowiek czasami nieraz przytaknie, pomyśli "ja też tak mam", po czym ucieszy się, że jednak nie jest w jego życiu tak źle, jakby nieraz mogło się wydawać. Niemniej im dalej w historię, tym bardziej depresyjnie i po prostu nudno. Pestki miały ogromną szansę stanąć na podium najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku, gdyby nie druga połowa, w której zabrakło tego, co zachwyciło mnie na początku.

Gdybyśmy jako dzieci usłyszeli, czym jest dorosłość, nigdy byśmy nie dorośli. **

Słowa potrafią ranić, zwłaszcza te zasłyszane w dzieciństwie, kiedy obok nie mamy ludzi, którzy wesprą, przytulą i powiedzą, że jesteśmy najlepsi, najcudowniejsi i najpiękniejsi. To prosta droga do niskiej samooceny oraz braku wiary w siebie, a także (w przypadku osób słabszych psychicznie) depresji. Niestety przykład głównej bohaterki pokazuje, iż niektórzy zbyt dosłownie biorą do siebie słowa, nawet te wypowiedziane bez jakiegokolwiek pomyślunku, ale też pozbawione złych intencji. Osobiście jestem osobą biorącą do siebie takie głupkowate teksty - mam spory dystans i potrafię śmiać się z siebie, jednak słowa płynące z niektórych ust potrafią mocno zaboleć, dlatego kilka razy pomyślmy, zanim je wypowiemy. Na nas mogą nie zrobić żadnego wrażenia, a w tym czasie komuś wyrządzą ogromną krzywdę...

* cytat ze str. 47
** cytat ze str. 48
Książka bierze udział w wyzwaniu: Pod hasłem.
Dane techniczne o książce
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 13 marca 2019
Liczba stron: 232
Gatunek: literatura piękna

Każdego dnia na rynku wydawniczym pojawiają się kolejne interesujące powieści, które pragnę przeczytać, przez co jestem przekonana, że życia mi nie wystarczy na sięgnięcie chociażby po połowę interesujących tytułów. Niemniej szperając w nowościach i zapowiedziach czytelniczych, staram się niekiedy sięgnąć po książkę znaną i wychwalaną, aby wyrobić sobie własne zdanie na temat historii popularnych od lat. Tym razem skusiłam się na coś krótkiego (oraz podobno niezmiernie poruszającego) w formie audiobooka, czyli Myszy i ludzie Steinbecka.

George i Lennie to przyjaciele różniący się pod każdym względem. Pierwszy z nich stara się prowadzić drugiego przez życie, ponieważ Lennie jest upośledzonym mężczyzną, który nie zdaje sobie sprawy z własnej siły. Obaj przemierzają Stany Zjednoczone w poszukiwaniu własnego miejsca.

Niestety po raz kolejny nie pojmuję fenomenu powieści zaliczanej już do klasyków literatury. Istnieją książki, które na niewielkiej liczbie stron zawierają masę mądrej, pouczającej treści - jednak tutaj tego totalnie nie odkryłam. Owszem, Myszy i ludzie to opowieść o marzeniach, które posiada każdy z nas, a także naturze potrafiącej zwieść na manowce, aczkolwiek przesłanie należy wywnioskować samemu. Nie twierdzę, że jest w tym coś złego, bo warto ruszać szarymi komórkami, ale w moim odczuciu ta historia nie ma większej głębi - czegokolwiek, co sprawiłoby, iż zapamiętałabym ją na dłużej. Ponadto jeśli jest to książka o przyjaźni, to współczuję wszystkim, którzy są tak traktowani przez bliskie osoby jak Lennie przez George'a - ich relacja na pewno nie należy do najzdrowszych i takich, z jakich warto brać przykład.

Jestem zadowolona z faktu sięgnięcia po klasykę literatury amerykańskiej oraz możliwość odhaczenia tego tytułu, ale cieszę się, że jest to na tyle krótka opowieść, iż nie zajmuje zbyt wiele czasu, którego najzwyczajniej w świecie byłoby mi szkoda na dłuższą historię. Denna kreacja bohaterów, drętwe dialogi oraz schematyczność to coś, czego nie lubię i docenić nie potrafię. 

Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: Of Mice and Men
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2 lutego 2012 (wznowienie)
Liczba stron: 120
Gatunek: literatura piękna

24 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Szkoda, że nie są zachwycające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że nie zwracałam zbyt dużej uwagi na tę książkę, ale widzę, że nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli szału nie było w przypadku żadnej z nich. Szkoda, bo zwłaszcza ta pierwsza wydawała się ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miałam spore oczekiwania względem obu i srodze się zawiodłam.

      Usuń
  4. Ja po Pestki mimo wszystko bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądre słowa przekazałaś. Czytajmy książki, ale nie utożsamiajmy się z każdą ich treścią. Pamiętajmy o własnym zdaniu. Powieść może być popularna i mieć doskonałe recenzje, ale jeżeli nie trafia do nas, to się tym nie przejmujmy. Większość nie zawsze ma rację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. To prawda, moje zdanie często nie pokrywa się z opiniami większości, ale nie jest mi z tym wcale źle. :)

      Usuń
  6. Kolejna pozycja do dopisania na liście świątecznej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że Pestki, mimo dużego potencjału, jednak nie rozkochały Cię w całości. Sama aktualnie w planach ich nie mam.

    Za to Steinbacka chciałabym poznać - zaryzykuję i sprawdzę, czy na mnie może zrobi większe wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie często mam tak, że moje wrażenia są zupełnie inne niż większości, także może Tobie Steinbeck skradnie serce.

      Usuń
  8. Pestki narazie tylko przeglądałam, eh miałam nadzieję na lepszą recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób zachwyca się tą książką, więc może i Tobie przypadłaby do gustu.

      Usuń
  9. Na "Myszy i ludzie" mimo wszystko mam ochotę, bo to jednak klasyk no i tak jak sama wspomniałaś, jest krótka, więc jakoś się przebrnie chybaa hah
    A "Pestki" nie wiem, raczej nie sięgnę.
    Pozdrawiam, isabelczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś żal mi książek, które okazują się nieciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam Pestki, ale Myszy i ludzie owszem. I czytając Twoją recenzję nie czułam się osamotniona. Też nie rozumiem fenomenu tej powieści. Była ok, miała coś do powiedzenia, ale nie wyróżniała się za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nasuwa się pytanie: Jak to jest, że książka staje się klasykiem?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.