Słodko-gorzka historia: "Tylko raz w roku" - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Zawsze wraz z końcem października i początkiem listopada na rynku wydawniczym pojawia się multum książek wprowadzających w przedświąteczny klimat. Żeby tradycji stało się zadość, w tym roku również zaopatrzyłam się w kilka tytułów, a na pierwszy ogień poszedł Tylko raz w roku Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

Ela i Kamil to młodzi ludzie, którzy poznają się w wigilijny wieczór. Dziewczynę zawodzą rodzice, a chłopak nie czuje się komfortowo w towarzystwie swojej wyniosłej matki. Między głównymi bohaterami pojawia się uczucie, które z biegiem czasu zostaje wystawione na próbę. Nie zawsze miłość wygrywa... czy właśnie tak będzie w tej sytuacji?

Wszelkie więzi najczęściej niszczone są przez liczne niedopowiedzenia, ponieważ mamy tendencję do nierozmawiania o problemach oraz wszystkim tym, co nas najbardziej dręczy. Jesteśmy przesiąknięci strachem, więc sami dopowiadamy sobie resztę, niekiedy bez jakiegokolwiek rozeznania w temacie oraz poznania kontekstu. Po prostu wyrabiamy sobie zdanie na dany temat, nie mając żadnego pojęcia o prawdzie. Później trwamy przez lata w gniewie czy smutku, zamiast postawić się do pionu i od razu sięgnąć po najtrudniejsze, ale jednocześnie najbardziej trafne działo, jakim jest... rozmowa. 

Autorka na niewielkiej liczbie stron zawarła masę trudnych tematów, których w moim odczuciu jest nieco za dużo, biorąc pod uwagę objętość książki. Niemniej cieszę się jednocześnie, że nie stworzyła przesłodzonej, totalnie odrealnionej historii, bo z dwojga złego wolę jednak więcej dramatów. Na pewno jednak nie pogardziłabym lepszym przedstawieniem poszczególnych relacji pomiędzy bohaterami czy rozszerzeniem niektórych wątków. Jakby pisarkę goniły terminy i pisała powieść, aby szybciej skończyć... Trochę szkoda, ale jeśli ktoś nie oczekuje zbyt wiele od tytułu o tematyce świątecznej, to powinien być zadowolony. Będę miło wspominać Tylko raz w roku, ale jestem przekonana, że nie zapadnie mi w pamięci na dłużej.

Książka bierze udział w wyzwaniu: Pod hasłem.
Dane techniczne o książce
WydawnictwoBurda Książki
Data wydania: 30 października 2019
Liczba stron: 232
Gatunek: powieść obyczajowa

19 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Ja już właśnie powoli nastawiam się na świąteczne lektury. Ta już czeka na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną na razie dwie czekają na półce, ale kto wie, czy jeszcze coś na nią przybędzie. :)

      Usuń
  2. Tyle ciekawych propozycji świątecznych. Trudno będzie zdecydować, z którą chcę spędzić święta. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej na razie się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mam słabość do takich świątecznych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z tym, co napisałaś. Autorka niektóre tematy traktuje powierzchownie, historia jest krótka... ale podoba mi się. To, co zaszło pomiędzy bohaterami nie było naciągane. Także ostatecznie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. W okresie zimowym lubię takie pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nie jestem w klimacie książek świątecznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w listopadzie tak delikatnie, bo na grudzień mam trzy/cztery pozycje. :)

      Usuń
  8. Trochę za dużo tych propozycji świątecznych, nie zdążę wszystkiego przeczytać, ale może w przyszłym roku się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam to sobie przy okazji każdych świąt i... tylko stos powiększa się - nic więcej. ;-)

      Usuń
  9. świąteczne lektury jeszcze przede mną, ale już się nie mogę doczekać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.