Sekrety nigdy nie umierają: "O krok za daleko" - Harlan Coben

Moje plany czytelnicze są dość rozległe. Staram się realizować je krok po kroku, jednak nie zawsze pozwala mi na to czas, a raczej jego brak. Niemniej cieszę się niezmiernie, kiedy po kilku/-nastu miesiącach udaje mi się przeczytać długo wyczekiwany tytuł bądź poznać twórczość nowego autora. Od wielu lat przymierzałam się do poznania thrillerów Cobena, ale dopiero teraz udało mi się sięgnąć po jeden z nich.

Simon Greene pragnie, aby jego córka Paige wróciła do domu. Niestety dziewczyna obraca się w szemranym towarzystwie, a sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy w mieszkaniu, w którym koczowała, zostają znalezione zwłoki. Gdyby tego było mało, żona Simona zostaje postrzelona, a główny bohater stara się dotrzeć do prawdy... a ona może okazać się druzgocąca.

Powieść porusza nie tylko problem ucieczki z domu, ale także narkomanii, tęsknoty, błędów młodości, sekt omamiających człowieka, szemranych porachunków. Akcja pędzi do przodu, pojawiają się coraz to kolejne nowe wątki, a powiązania pomiędzy bohaterami, które początkowo wydają się zupełnie odległe, w końcu zaczynają nabierać sensu.

Ową historię poznawałam z wypiekami na twarzy. Sposób jej przedstawienia, pojawianie się kolejnych szczegółów i chęć poznania prawdy sprawiły, że bardzo zaangażowałam się w tę lekturę. Po zakończeniu książki dałam jej jedną z najwyższych not, ponieważ zachwyciła mnie, jednak teraz, kilka dni później, nieco ją obniżam. Pomimo tego, iż w trakcie czytania i tuż po nim moje emocje sięgały zenitu, to po krótkim czasie nie pamiętałam, o czym tak naprawdę była. Oczywiście wertując kartki, szybko przypomniałam sobie wszystkie wydarzenia oraz bohaterów, jednak jeśli taka historia szybko ulotniła się z mojej pamięci, to może nie była tak dobra, jak powinna...

O krok za daleko to moje pierwsze spotkanie z twórczością Harlana, ale zapewniam, że nie ostatnie. Pisarz zaintrygował mnie i zachęcił do sięgnięcia po inne tytuły, jakie wyszły spod jego pióra. Po zapoznaniu się z opiniami czytelników, którzy mają na koncie wiele powieści pisarza, okazuje się, że ta nie jest najlepsza w jego dorobku, a skoro i tak podobała mi się, to może być tylko lepiej. 

Książka bierze udział w wyzwaniach:  Zatytułuj się 3 oraz w wyzwaniu czytelniczym LC jako książka, którą ktoś mi polecił.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: Run Away
WydawnictwoAlbatros
Data wydania: 15 stycznia 2020
Liczba stron: 448
Gatunek: thriller

23 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Ta książka bardzo mi się podobała i również zachęcam do jej lektury. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Cobena, ale dawno nie zaglądałam do jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam dużo Cobena, w ostatnim czasie go sobie odpuściłam. Może przyszła pora na powrót do jego twórczości.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyszla do mnie ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coben - to mówi samo za siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Harlan Coben to jeden z moich ulubionych autorów ;). "O krok za daleko" przeczytałam dawno temu i byłam zadowolona z tej lektury, bo właściwie to kwintesencja stylu tego pana ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie ją czytam i póki co zapowiada się bardzo interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię powieści Harlana, tej jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś zaczytywałam się w powieściach Cobena, szczególnie upodobałam sobie serię z Myronem. Dawno już nie czytałam nic od autora, ale wiem, że kiedyś z przyjemnością powrócę do jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba muszę teraz sięgnąć po serię z Myronem, bo wiele osób poleca.

      Usuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię go, więc pewnie i tak przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  12. Uważam, że ta książka nie była zła, ale zdecydowanie są inne powieści Cobena, które bardziej bym poleciła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sięgnij teraz po coś z Myronem Bolitarem. Zachwycisz się Cobenem na nowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię Cobena, ale zauważam pewną wtórność w fabule jego książek, co nie przeszkadza mi dobrze się bawić czytając go, za to mój mąż go uwielbia.

    PS. kochana zmieniłam adres URL bloga, będę wdzięczna za usunięcie obserwacji i ponowne dodanie do obserwujących by blog był widoczny na Twojej liście czytelniczej :)
    miejscedlaslow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z jego twórczością, więc nie mogę wypowiedzieć się w tej kwestii, ale spotkałam się z takimi opiniami.

      Nie ma sprawy!

      Usuń
  15. Zaplanowałam sobie, że w tym roku w końcu poznam twórczość Cobena... Taki jest plan!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.