#zostańwdomu z Kapitanem Nauką

Póki dzieci są małe, spędzanie z nimi czasu jest nieco prostsze, jednak z wiekiem potrzebują one większej ilości twórczych zabaw. Staram się jak mogę, aby poświęcić czas starszakowi, ale niestety bywa to niezmiernie trudne. Z tego względu zaopatruję go (a w zasadzie nas) w różnego rodzaju pomoce zachęcające do wszelakich aktywności. Seria Rysuję i zgaduję od Kapitana Nauki jest teraz u nas hitem.

Każde pudełko zawiera sto edukacyjnych zabaw, rozwijających masę kompetencji, dbając o rozwój mowy, grafomotorykę, naukę liczenia, a także umiejętność logicznego myślenia, spostrzegawczość oraz ćwiczenie koncentracji. Każdy zestaw składa się z książeczki z zadaniami, trzydziestu dwustronnych zmywalnych kart z zadaniami oraz flamastra.
Rysuję i zgaduję z robotem Eliotem to podróż w kosmiczny świat, w którym rządzą roboty, rakiety oraz planety. Ta część zawiera zadania dla dzieci w wieku 4-5 lat, czyli liczenie w zakresie dziesięciu, porównywanie wielkości i liczebności, wstęp do nauki czytania oraz pisania, jak również ćwiczenie spostrzegawczości myślenia logicznego. 
Rysuję i zgaduję z królikiem Kazikiem wprowadza w barwny świat zwierząt i roślin ogrodowych. Poprzez zabawę dziecko wzbogaca słownictwo, rozwija wyobraźnię, jak również ćwiczy precyzję, spostrzegawczość i zdolności matematyczne. 
Rysuję i zgaduję z koparką Barbarką to zestaw najtrudniejszy, ponieważ przeznaczony dla pięcio- i sześciolatków. Za pomocą interesujących zagadek o pojazdach, dzieci ćwiczą wiele przydatnych umiejętności, jednocześnie ucząc się chociażby dzielenia wyrazów na głoski i sylaby, klasyfikacji przedmiotów bądź liczenia. 

Osobiście jestem zachwycona tą serią i, co najważniejsze, mój syn też bardzo ją lubi. Generalnie jest on dzieckiem, które dość szybko nudzi się takimi zabawami, bo zdecydowanie jest fanem aktywności ruchowych. Niemniej mnogość zadań sprawia, że można wybrać te ulubione, a jednocześnie motywować do nauki tego, czego jeszcze dziecko nie opanowało. Dodatkowym atutem jest możliwość korzystania z kart przez długi czas, ponieważ kiedy zetrze się ślady po mazaku, karty wyglądają jak nowe. Z tego względu na pewno skorzysta z nich jeszcze kiedyś moja córka, a może nawet dzieciaczki, z którymi będę pracować. 
Po Eliota i Kazika sięgamy kilka razy dziennie, za to z ostatniego pudełka korzystamy najrzadziej, ponieważ wiele zadań opiera się na czytaniu i liczeniu w zakresie, którego mój Jaś jeszcze nie potrafi. Jednak i tu odnajdujemy zadania odpowiednie do wiedzy mojego czterolatka. Radość z dobrze wykonanej pracy jest nieoceniona, a i ja czerpię wiele zadowolenia ze spędzania wolnego czasu właśnie w taki sposób, co stanowi idealną alternatywę dla innych czynności. 

Jeżeli macie w domu kilkulatka, to nie czekajcie zbyt długo, tylko zaopatrzcie go w takie cuda, które uczą poprzez zabawę, jednocześnie fundując rodzicom chwilę spokoju, a wszyscy dobrze wiemy, że to nie zna swojej ceny... prawda? :)

7 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Dobrze wiedzieć na przyszłość. Bardzo fajne spożytkowanie czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o Kapitanie Nauce, ale jakoś nigdy nie widziałam tych zestawów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zestawy. Słyszałam już o nich wiele dobrego. Już wiem co kupić na prezent dla synka znajomych. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spędzając czas w ten sposób, na pewno nuda nie zapuka do naszych drzwi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dziecko ma podobny zestawik. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna rzecz :) Nauka przez zabawę to najlepsze co moze być :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest to z pewnością bardzo ciekawy pomysł. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.