Krótko i na temat #11: "Człowiek o 24 twarzach" - Daniel Keyes; "Chłopiec, którego nikt nie kochał" - Casey Watson

Pod koniec lat siedemdziesiątych w USA doszło do serii gwałtów na studentkach, których sprawcą okazał się niejaki William (Billy) Milligan. Niecodzienne zachowanie mężczyzny doprowadziło do badań nad jego przypadkiem, gdzie stwierdzono, że cierpi on na rozszczepienie osobowości. Billy został uniewinniony, co odbiło się ogromnym echem w środowisku... Czy słusznie?

Mam ogromny problem z tą książką - poruszona tematyka oraz zagłębienie się w psychikę Milligana są niezwykle intrygujące, zwłaszcza że działo się to w realnym świecie. Niemniej styl pisania i przedstawienie poszczególnych wydarzeń jest tak niesamowicie toporne, iż ledwo wymęczyłam tę lekturę. Generalnie jestem czytelniczą masochistką i doczytuję nawet najnudniejsze historie, jednak w tym przypadku tak jak bezproblemowo przeczytałam pierwszą część, tak już połowę drugiej i trzecią niemal przekartkowałam, ponieważ było to takie lanie wody oraz przepisywanie tego samego, tylko trochę innymi słowami. Wydaje mi się, że czytałoby się to lepiej, gdyby Keyes zdecydował się na przekazanie informacji o przypadku Milligana w innej formie.

Warto poszerzać swoją wiedzę i poznawać takie historie, jednak nie straciłabym zbyt wiele, gdybym o Milliganie poczytała w sieci. Temat posiadania osobowości wielorakiej jest bardzo interesujący, jednak w moim odczuciu Daniel Keyes kompletnie nie poradził sobie z jego przedstawieniem. Człowiek o 24 twarzach to cegiełka, w której autor podaje informacje w stylu "usiadł, zjadł, poleżał", zamiast skupić się na tym, co najistotniejsze, nawet kosztem napisanych stron. Ta książka niemiłosiernie mnie wymęczyła i niestety mocno zawiodła. 

Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: The Minds of Billy Milligan
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 23 września 2015
Liczba stron: 560
Gatunekliteratura faktu

Od wielu lat zaczytuję się w książkach poruszających tematykę dzieci czy macierzyństwa. Również nie bez powodu wybrałam taki, a nie inny kierunek studiów, który boleśnie ukazał mi, jak wiele dzieciaczków rodzi się w dysfunkcyjnych rodzinach, co niesamowicie ogranicza ich rozwój i życiowy start...

Jedenastoletni Justin ma za sobą pobyt w dwudziestu domach dziecka, po których tuła się odkąd podpalił dom i psa, mając sześć lat. Nikt nie może sobie z nim poradzić, dlatego jego ostatnią deską ratunku wydaje się Casey Watson, która przyjmuje go pod swoje skrzydła. Kobieta wraz z całą swoją rodziną stara się obdarzyć chłopca jak największą dawką miłości i zrozumienia, co nie zawsze jest łatwe, ponieważ tkwi w nim masa agresji. Ciężko jest przebić się przez wysoki mur, jaki został postawiony przez chłopca, którego nikt do tej pory nie kochał...

To straszne, że już kilkulatek może zostać okrzyknięty złym człowiekiem z powodu czynów, jakie podjął. Niestety nikt nie zastanawia się, skąd przyszło mu to do głowy, dlaczego został sam z dużo młodszymi dziećmi, gdzie byli wtedy jego opiekunowie? Ludzie od razu skreślają takiego malucha, zamiast zagłębić się w jego psychikę, zrozumieć mechanizmy nim rządzące, a przede wszystkim pojąć jego potrzeby, które najczęściej są bardzo podstawowe, ale niezmiernie istotne - przytulenie czy dobre słowo może zdziałać cuda.

Chłopiec, którego nikt nie kochał to niezwykle poruszająca historia, uświadamiająca, jak niebagatelną rolę w życiu każdego człowieka odgrywa jego miejsce pochodzenia, a ściślej - podejście rodziców do wychowania i opieki nad nim. Nowo narodzona osoba jest białą kartką, która może zapełnić się złymi rzeczami tylko dlatego, że przyszła na świat przez ludzi pozbawionych empatii i jakiejkolwiek odpowiedzialności. Niestety przez głupotę oraz brak wyobraźni dorosłych cierpią niewinne istoty, zmuszone do tułaczki i wiecznej samotności.

Książka bierze udział w wyzwaniu: Zatytułuj się 3
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: The Boy No One Loved
Wydawnictwo: Amber
Seria/cykl: Skrzywdzone
Data wydania: 31 maja 2012
Liczba stron: 304
Gatunekliteratura faktu

9 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Szkoda niewykorzystanego potencjału tematu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej książki jestem naprawdę ciekawe i na pewno ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie treściwe recenzje, ale chyba tę książkę sobie odpuszczę, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że ta pierwsza książka to takie nieporozumienie. Chyba nic mnie tak nie denerwuje, jak pisanie w kółko tego samego i rozwleczenie. A książek Casey Watson jestem ciekawa od dawna, ale jeszcze żadnej nie miałam okazji przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że Człowiek o 24 twarzach jest taki słaby, bo bardzo mnie intryguje

    OdpowiedzUsuń
  6. Na żadną raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, jaka wielka szkoda, że książka o takim człowieku okazała się tak toporna. Niewykorzystany potencjał zapewne bije po oczach. Planowałam tę lekturę, ale chyba jednak poszperam o więcej informacji w sieci czy skorzystam z różnych podcastów. Za to po "Chłopca, którego nikt nie kochał" sięgnę z wielką chęcią. Ciekawi mnie dlaczego posunął się do takich, a nie innych czynów. Tyle domów dziecka w takim wieku...to nie do pomyślenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowała mnie książka o chłopcu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że "Człowiek..." taki słaby, bo tematyka naprawdę intrygująca.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.