Toksyczna historia: "Łzy Tess" - Pepper Winters

Rzadko sięgam po literaturę erotyczną, zwłaszcza teraz, bo jeszcze kilka lat temu zdarzało się to częściej. Niemniej od dłuższego czasu rozważałam sięgnięcie po tytuł poruszający odważniejszą tematykę - zdecydowałam się na Łzy Tess Pepper Winters, która porusza bardzo istotny temat, jakim jest handel żywym towarem. Niestety nie wystarczy sięgnąć po kontrowersyjny wątek - trzeba jeszcze zrobić to dobrze...

Dwudziestoletnia Tess Snow wyjeżdża ze swoim chłopakiem na wakacje, gdzie pragnie wprowadzić nieco urozmaicenia do ich związku, z którego nie do końca jest zadowolona. Brax jest bardzo sympatycznym i ułożonym młodym mężczyzną, jednak dziewczynie brakuje szaleństwa. Główna bohaterka nie spodziewa się tego, iż zostanie uprowadzona i sprzedana...

Generalnie sama Tess to najbardziej irytująca bohaterka książkowa, jaką kiedykolwiek poznałam. Dziewczyna ewidentnie ma poważne problemy psychiczne, a jej rozchwianie emocjonalne doprowadza do szewskiej pasji. W jednej chwili potrafić pragnąc czegoś, aby dosłownie za sekundę bronić się przed tym. Nienawidzi Q, żeby zaraz chcieć być jego własnością wykonującą wszelkie rozkazy. Ponadto jej zachowanie jest tak absurdalne, że to nie mieści mi się w głowie. Czy jakakolwiek kobieta, która zostaje brutalnie zgwałcona, zaraz po tym akcie oddałaby się innemu mężczyźnie i to z największą ochotą? Czy to normalne, aby kobiecie robiło się mokro, kiedy mężczyzna ją katuje? 

BDSM to nic złego i każdy może robić w łóżku co chce, jednak istnieją pewne granice, które nie powinny zostać przekroczone, szczególnie w przypadku książki, do jakiej dostęp ma duże grono osób. Oczywiście zabawa w pana i uległą nie jest niczym zdrożnym, jednak nie sądzę, aby pozytywne skutki przyniosło pisanie o kaleczeniu (podobno) ukochanej osoby, nacinaniu jej nożyczkami, rzucaniu jej w różne miejsca, biciu paskiem z metalową klamrą (trzydzieści razy!), ciąganiu po schodach, umyślnym robieniu jej blizn, pobiciu partnerki... Jak można kochać kogoś i z tej miłości marzyć o zrobieniu jej krzywdy? Tak samo niezrozumiałe jest dla mnie pozwalanie na to, a wręcz proszenie, żeby zostać zranioną. Ale skoro Q rozkazuje: "pozwól mi sprawić, by twój ból stał się moją przyjemnością", to trzeba na to pozwolić, prawda?

W moim odczuciu ta powieść jest totalnym nieporozumieniem. Nie jestem pruderyjna, o wielu różnych fantazjach słyszałam i niewiele potrafi mnie zniesmaczyć, ale to, co powstało w głowie autorki, jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Zdążyłam poznać wiele kontrowersyjnych historii, ale żadna nie wywołała we mnie tylu negatywnych emocji. Łzy Tess to lektura przynosząca więcej szkody niż pożytku, zwłaszcza jeżeli wpadłaby w ręce nie do końca dojrzałej osoby. Przedstawione wzorce zachowań powinny być tępione, a samą opowieść uważam za toksyczną. 

Nie znam tej historii w oryginale, także nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy jednak nie, ale ile można pisać o preejakulacie oraz byciu złamaną? Naprawdę nasz język jest tak ubogi, żeby nie móc znaleźć synonimów do tych wyrazów? 

Łzy Tess to pierwszy tom serii, której z pewnością nie skończę. Kompletnie nie polecam tej historii, bo jest niesamowicie absurdalna i krzywdząca. Niezmiernie denerwująca bohaterka, męska postać będąca po prostu zwyrodnialcem, przerażająco okrutne sceny, a do tego ubogie dialogi i akcja kręcąca się nieustannie wokół tego samego. Naprawdę nie zachęcam do sięgnięcia po tę książkę - został mi po niej po prostu OGROMNY niesmak...

Książka bierze udział w wyzwaniu: Zatytułuj się 3
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: Tears of Tess
Wydawnictwo: Kobiece
Seria/cykl: Potwory z ciemności (tom 1)
Data wydania: 23 sierpnia 2018
Liczba stron: 496
Gatunekliteratura erotyczna

7 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. To była jedna z najgorszych książek, jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dla mnie, odpuszczam. Pozdrawiam znad kubka bezkofeinowej kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co piszesz również uważam, że ta historia to zdecydowanie przegięcie. Pewnie i tak bym nie sięgnęła, bo nie przepadam za erotykami, ale mimo wszystko... Niestety często jest tak, że jak pojawia się erotyk, zwłaszcza z wątkami BDSM, to jedyną jego "wartością" jest szokowanie, a innych walorów trudno się doszukać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że już początek serii jest tragiczny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tej recenzji nie mam najmniejszej ochoty na lekturę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że nie miałam jej w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mnie zbytnio nie zaciekawiła, więc tak czy siak raczej bym jej nie przeczytała :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.