Dla każdego małego fana budownictwa: "Rok na placu budowy" - Artur Nowicki

Mam wrażenie, że książki obrazkowe są tak uniwersalne, iż podobają się dzieciom na przestrzeni wielu lat. Moja 1,5-roczna córka zaczyna powoli fascynować się tego typu literaturą, a 4,5-letni syn, który uwielbia wszystkie książki, jakie wpadną mu w ręce, nadal niezmiernie często sięga po swoich ulubieńców pozbawionych tekstu. Oprócz wspaniałej Ulicy Czereśniowej, na tapecie najczęściej pojawia się seria Rok w..., zatem kiedy do księgarnianych nowości trafił najnowszy tytuł, czyli Rok na placu budowy, od razu wiedziałam, że musi on znaleźć się w naszym domu.

Wózek Widłowy, Minikoparka, Wkrętarka, Betoniarka, Dźwig, Ciężarówka Laweta czy Spychacz to jedynie kilku bohaterów tej niesamowitej książki! Artur Nowicki zaprasza na ulicę Parkingową 8, gdzie od podstaw tworzony jest garaż ze stacją obsługi. Budowa trwa cały rok, więc wraz ze zmieniającymi się porami roku możemy obserwować prężnie działające maszyny i narzędzia. 


Mój Jaś na temat budowy domu i wszelkich narzędzi czy pojazdów posiada wiedzę większą niż wielu nastolatków, a nawet osób dorosłych, dlatego szaleje na punkcie tej książki. Przegląda ją codziennie po kilka razy i za każdym posiedzeniem odkrywa coś nowego. 

Wydanie jest jak zawsze dopracowane w każdym calu - przepiękne ilustracje, bogata kolorystyka, twarda oprawa, zaokrąglone rogi, a także strony, których nie da się tak łatwo zniszczyć. Niemniej muszę przyczepić się do dwóch rzeczy. Po pierwsze - nie wiem, jak wygląda sytuacja z innymi egzemplarzami, bo może tylko nasz jest felerny, ale z tylnej okładki odchodzi folia. Mamy bodajże dwie inne części tej serii, które były czytane setki razy i nic takiego się z nimi nie zadziało. Po drugie, osobiście wolałabym chyba, aby głównymi bohaterami tej książki byli zwykli ludzie, a pojazdy biorące udział w budowie stanowiły niezbędne dopełnienie całości. Ułatwiałoby to utożsamienie się z przedstawionymi postaciami, a także obyłoby się bez zbędnych pytań w stylu: "Jak ten samochód tam wjechał? Dlaczego on tak umie? Czy samochody tak potrafią?".


Rok na placu budowy to lektura niezbędna w biblioteczce każdego dziecka interesującego się budowami czy samochodami. Ja sama z przyjemnością zasiadam z synem i przeglądam poszczególne strony, snując różnorodne historie na temat każdej rozkładówki.


Dane techniczne o książce
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria/cykl: Rok w...
Data wydania: 12 sierpnia 2020
Liczba stron: 24
Gatunek: literatura dziecięca
Tę książkę znajdziecie w księgarni:

15 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Bardzo podobają mi się te książeczki. Na szczęście mam sporo dzieci w rodzinie, którym mogę je kupować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również te książeczki się podobają. Mam w bliższej i dalszej rodzinie dzieci, którym mogę polecić, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla chłopców to na pewno fajna propozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie tylko dla chłopców. Nie lubię takiego dzielenia, że budowa, pojazdy i narzędzia są dla chłopców, a lalki, wózki i kuchnia to domena dziewczynek.

      Usuń
  4. Super książka dla chłopców i dziewczynek, których interesuje ta tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sam raz dla małych majsterkowiczów obu płci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak, zarówno chłopcy, jak i dziewczynki mogą się tym zainteresować.

      Usuń
  6. Takie książki obrazkowe są świetne, zawsze można odkryć coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Można je oglądać kilkanaście razy, a i tak za każdym znajdzie się coś nowego.

      Usuń
  7. Też mam dwóch fanów książek obrazkowych :) Jeden 3 lata, drugi 6 lat. Podejrzewam, że dołączy do nich również najmłodszy w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.