Krótko i na temat #11: "Ukochane równanie profesora" - Yoko Ogawa, "Laleczki skazańców" - Linda Polman


Moja lista książek do przeczytania jest tak bogata, że z pewnością nie starczy mi życia na poznanie wszystkich, szczególnie iż każdego dnia pojawiają się na niej kolejne tytuły. Co miesiąc staram się trzymać wcześniej ustalonego planu czytelniczego, chociaż zawsze podlega on pewnym modyfikacjom. Tak właśnie stało się teraz - nabrałam ochoty na książkę Yoko Ogawy, polecaną zwłaszcza na booktubie, gdzie chyba nie słyszałam ani jednego złego słowa na jej temat. 

Profesor jest wybitnym matematykiem, uwielbiającym ową dziedzinę nauki. Tragiczny wypadek sprzed lat sprawił, że pamięć mężczyzny trwa jedynie osiemdziesiąt minut. Jego życie nabiera nowej świeżości, gdy pojawia się u niego nowa gosposia oraz jej syn, zwany Pierwiastkiem. 

Ukochane równanie profesora to minimalistyczna powieść - jej treść miała chwycić mnie za gardło i sprawić, że nie zapomnę o niej na długo. Niestety tak się nie stało... To nie wina matematyki, za którą nie przepadam, choć byłam z niej całkiem niezła - jest jej tutaj niesamowicie dużo. Nie zawiniło tu także nierozwinięcie wątków, wynikające z objętości książki... Po prostu owa historia okazała się tak nudna, nieangażująca i nijaka, że nie mogę pojąć, co skradło tak wiele czytelniczych serc. Szanuję, ale przy tym nie rozumiem. 

Ta pozycja nie wywołała we mnie żadnych emocji i co boli mnie najbardziej - nie wyniosłam z niej dosłownie niczego. Może jakbym się uparła, to rzekłabym, że traktuje ona o ulotności ludzkiego życia i jego pamięci, ale byłoby to już naciągnięte do granic możliwości. Podeszłam do tej książki z ogromnym entuzjazmem, który uleciał zdecydowanie zbyt szybko.

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym LC jako książka, po którą sięgnęłam, kierując się nazwiskiem autora przekładu.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: 博士の愛した数式
Wydawnictwo: Tajfuny
Data wydania: 7 lipca 2019
Liczba stron: 240
Gatunek: literatura piękna

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po reportaż, który pokaże mi rzeczywistość, niekiedy otwierając oczy. Nie ukrywam, że w zasadzie sięgam tylko po te napisane przez Polaków i najczęściej o tematyce kręcącej się wokół naszego kraju, ale tym razem zrobiłam wyjątek, zabierają się za Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci ze względu na interesującą oraz niecodzienną tematykę. 

Kara śmierci to bardzo kontrowersyjna sprawa, będąca zarzewiem wielu dyskusji oraz kłótni. Linda Polman pokazuje, jak wygląda to w Teksasie - miejscu, gdzie takowych egzekucji dokonuje się nadal w dużej ilości. W tym stanie sytuacje skazańców bywają bardzo skomplikowane - niekiedy przez kilkadziesiąt lat czekają na śmierć, która bywa wręcz wybawieniem. 

Mam spory problem z tym reportażem. Generalnie tematyka jest interesująca, ale podana w nie do końca odpowiedniej formie, mianowicie - jest chaotycznie (do samego końca niektórzy bohaterowie mylili mi się), a do tego niektóre informacje są zupełnie niepotrzebne, a te istotne pominięte. Ponadto tytuł ma się w zasadzie nijak do treści - zdecydowanie podtytuł mówi więcej o tej lekturze. 

Ta książka powinna być bardziej dopracowana, ponieważ Linda Polman skupiła się jedynie na Teksasie, zapominając, że kara śmierci obecnie może być zasądzona aż w trzydziestu jeden z pięćdziesięciu stanów USA. Do tego opis z tyłu przekazuje, że rzekomo autorka nie ocenia i nie wyrokuje, ale polemizowałabym w tej kwestii, gdyż w Laleczkach skazańców dość łatwo orzec, jakie zdanie ma Polman, a ja jestem typem czytelnika lubiącym wyrobić sobie własną opinię. 

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym LC jako książka autora z kraju na zachód od Polski.
Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: Death Row Dollies. Leven met de doodstraf
Wydawnictwo: Czarne
Seria/cykl: Seria Amerykańska
Data wydania: 9 maja 2018
Liczba stron: 208
Gatunek: literatura faktu

7 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Szkoda, że pierwsza książka jest nudna. Myślałam, że będę mogła polecić ją siostrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem dość odosobniona w swojej opinii, więc kto wie - może siostrze się spodoba. :)

      Usuń
  2. Zastanowię się nad lekturą, ale drugi tytuł bardziej nie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również bardziej zainteresował drugi tytuł. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że pierwsza pozycja okazała się nudna, nieangażująca i nijaka, a druga także pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja lista lektur też bogata. Zawsze to przykro, gdy książka rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie kiedy człowiek pomyśli, że w tym czasie mógł przeczytać coś dużo lepszego.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.