"Kąkol" - Zośka Papużanka

Kąkol to moje czwarte spotkanie z twórczością Zośki Papużanki. Nie ukrywam, że każda kolejna powieść autorki intryguje mnie, a ja mam ogromną nadzieję, iż teraz w końcu sięgam po tytuł, który skradnie mi serce. Niestety... entuzjazm szybko opada. Najmilej wspominam Szopkę, chociaż nie była idealna, jednak tematycznie najbardziej do mnie trafiła. 


Główna bohaterka jest młodą dziewczyną spędzającą wakacje u dziadków na wsi, chociaż nie sprawia jej to wielkiej radości, ponieważ wszyscy członkowie rodziny zdają się być skonfliktowani. Relacje rodzinne zaburzają radość z pięknego krajobrazu, czystego powietrza, bujnej roślinności dookoła...


Podobno jeśli pszczoły przypadkiem przyniosą do ula nektar kwiatów tytoniu, cały miód się nie uda. Tytoń wszystko zepsuje. Jak łyżka dziegciu w beczce miodu. Jak jeden kąkol w polu pszenicy.

Styl Papużanki jest specyficzny, dlatego nie podpasuje każdemu. Pisarka świetnie operuje słowem, jednak sposób narracji bywa męczący na dłuższą metę - brak konkretnie wyznaczonych dialogów oraz podziału na rozdziały, wszystko pisane jest ciągiem. Ponadto w moim odczuciu owa rodzinna historia miała ogromny potencjał, który nie został wykorzystany. Oczekiwałam porywającej, może nieco tragicznej opowieści, a dostałam urywki z życia bohaterów przedstawiane z perspektywy dziewczynki - narratorkę wszyscy uważają za złą, ale czytelnik nie ma pojęcia dlaczego; relacje poszczególnych członków rodziny są zaburzone, a my nie za bardzo wiemy z jakiego powodu. Papużanka stara się przekonać nas o czymś, zamiast pokazać to poprzez konkretne wydarzenia, abyśmy mogli sobie to zobrazować. 


Nie odradzam tej książki, ponieważ zbiera ona masę pozytywnych opinii i bardzo usilnie trzeba szukać, żeby znaleźć kogoś mniej entuzjastycznie nastawionego do tej historii. Ja nie podzielam zachwytów, chociaż chciałam, a sam opowieść nie zapadnie w mojej pamięci na długo, gdyż po kilku dniach niemal jej nie pamiętam. Zabrakło emocji, jakiegokolwiek zżycia się z bohaterami, sensu prowadzonej fabuły... Szkoda, bardzo szkoda.


Dane techniczne o książce
WydawnictwoMarginesy
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 320
Gatunek: literatura piękna

7 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. I mam dylemat pewien - tematyka ciekawa, relacje rodzinne , itd. Ale chyba raczej sobie odpuszczę. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby jestem ciekawa tego wydania, ale jeszcze nie wiem czy się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trafiłam jeszcze na ten tytuł. Czasem z ciekawości biorę takie książki i poznaje różne style pisarzy

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się nad tą książką już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jak dotąd tylko jedną książkę autorki. Jednak styl Papużanki chyba nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam książkę w planach, ale nie wiem, czy przeczytam do końca, biorąc pod uwagę Twoje emocje, a raczej ich brak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę przeczytać, Autorka już wcześniej kupiła mnie "Szopką".

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.