"Pewnego dnia, niedźwiadku" - Stephanie Stansbie

Każde dziecko na pewnym etapie swojego życia pragnie być jak mama lub tata. Maluchom spieszy się do dorosłości, ponieważ wydaje im się ona niesamowicie ekscytująca, a my dobrze wiemy, że niestety to tylko pozory...

Pewnego dnia, niedźwiadku to historia mamy i synka, który bardzo chce dorosnąć. Jego rodzicielka tłumaczy mu, że kiedyś będzie tak duży jak ona, ale na razie powinni cieszyć się wspólnym czasem, ponieważ on bardzo szybko ucieka. 
Uwielbiam takie proste, ale bardzo życiowe historie, które uświadamiają wiele nie tylko dzieciom, bo dorosłym również. Ta niespiesznie snuta opowieść to hołd dla radości z bycia tu i teraz - w tym miejscu, w jakim aktualnie się znajdujemy. Czas pędzi nieubłaganie, a wręcz przecieka przez palce, więc należy cieszyć się każdą chwilą spędzaną z bliskimi osobami. Na wszystko przyjdzie pora, prędzej czy później, a nam pozostaną tylko wspomnienia.

Ten tytuł na pewno będzie jednym z moich ulubionych w naszej domowej biblioteczce. Nieskomplikowana, ale wartościowa historia okraszona przepięknymi ilustracjami, idealnie oddającymi jesienny klimat. To książka obowiązkowa dla czytelników uwielbiających ciepłe oraz poruszające opowieści dziecięce.

Dane techniczne o książce
WydawnictwoWilga
Data wydania: 15 września 2021
Liczba stron: 32
Gatunek: literatura dziecięca

4 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Piękna, krótka, treściwa recenzja. Sam kupuję dla kogoś od czasu do czasu takie książeczki. Pozdrawiam serdecznie :) Ostatnio mam manię czytania wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę lekturę na własność i jest naprawdę świetna.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.