"Pusty przelot" - Daniel Odija

Każda rodzina mierzy się z różnymi problemami i trudnościami - większości można wspólnie zaradzić, o ile członkowie są na to gotowi oraz chętni. Bywają jednak sytuacje, kiedy jest to zbyt ciężkie bądź niemożliwe, a rozpad rodziny to tylko kwestia czasu...


Pusty przelot to książka, w której narrator próbuje poradzić sobie ze swoimi emocjami i dotychczasowymi przeżyciami, jednak idzie mu dość nieudolnie. Jego życie od lat kręci się wokół choroby psychicznej brata, która odcisnęła ogromne piętno na całej rodzinie. Walczy pomiędzy ratowaniem i utrzymaniem przy życiu bliskiej osoby, a zaangażowaniem się w relacje z innymi oraz zadbaniem o swój los. 


Kiedy rozmawiasz z Bogiem, nazywają to modlitwą, ale kiedy Bóg ci odpowiada, masz schizofrenię.


Z twórczością autora miałam już okazję zapoznać się przy czytaniu Tartaku, który wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Z tego względu podeszłam z wielkim entuzjazmem do jego nowej książki. Niestety totalnie do mnie nie przemówiła. Cenię ją za poruszony temat, ponieważ o problemach natury psychicznej należy mówić częściej i głośniej, aczkolwiek został on przedstawiony w dość oschły sposób - kompletnie nie zaangażowałam się w tę historię. Jedynym uczuciem, jakiego doznałam podczas lektury, było poirytowanie irracjonalnym, a niekiedy wręcz głupim zachowaniem głównego bohatera.  


Ta historia przeraża, szczególnie kiedy człowiek uświadomi sobie, że choroba może dotknąć każdego z nas bądź naszych bliskich - odwrotu nie ma. Można siłować się z nią, uciekać, nie godzić się z zaistniałą sytuacją, poddać się - żadna droga nie będzie dobra. Zaburzenia psychiczne dotykają nie tylko jednej osoby, ale mocno oddziałują na najbliższych.


Dane techniczne o książce
WydawnictwoCzarne
Seria/cykl: Poza serią
Data wydania: 6 października 2021
Liczba stron: 192
Gatunek: literatura piękna

4 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Zgadzam się z Tobą - sam się z czymś trudnym zmagam. Ale najważniejsze to jest to, że potrzebne są grupy wsparcia, własna dyscyplina. Najgorsze, gdy tego wsparcia nie ma, albo nie ma nowoczesnych leków :/ Będę mieć na uwadze . Serdecznie pozdrawiam :-). I można tez mówić o "rozmaitych systemach" - jeśli ktoś próbuje rozbić "system" - to system rozbija jego. Idę pić słabą rozpuszczalną z magnezem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam o istnieniu tej książki. Szkoda, że do ciebie nie przemówiła.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, choroba może dotknąć każdego z nas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tartak również czytałam, więc i tej pozycji jestem ciekawa. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.