"Dzień przed. Czym żyliśmy 12 grudnia 1981" - Igor Rakowski-Kłos


O stanie wojennym wiem co nieco z opowieści rodzinnych oraz lekcji historii, chociaż ubolewam nad tym, że tak ważne zdarzenia dziejące się w Polsce schodzą na drugi plan, bo przecież dużo ważniejsze jest uczenie się o życiu w starożytności czy średniowieczu... Niemniej tak jak o 13 grudnia 1981 roku mówi się wiele, tak Igor Rakowski-Kłos stara się przybliżyć wydarzenia dziejące się dzień przed.

Napięta sytuacja polityczna w kraju potrafi napsuć krwi wszystkim obywatelom, którzy mimo wszystko starają się żyć normalnie - przynajmniej w miarę możliwości. Opisywanego dnia Ewa Liszka rodziła swoje pierwsze dziecko, Piotr Najduchowski czekał niecierpliwie na odbiór swojego paszportu, Radosław Wasiak zdawał na prawo jazdy, Magdalena Radecka pakowała walizkę, wybierając się na zaręczyny do Paryża... Wiele osób spędzało wieczór na koncercie Perfectu, który zakończył się szybciej niż przewidywano. W rządzie wrzało, Jaruzelski przygotowywał się do przemówienia, a działacze "Solidarności" obawiali się o swoją przyszłość.

Dzień przed to historie wielu osób, które cofając się, wspominają, co w ich życiu działo się 12 grudnia 1981. Ciężko uwierzyć, aby wszyscy pamiętali dzień sprzed 40 lat, zatem reportaż ewidentnie jest zbeletryzowany, co nie do końca mi odpowiada. Poza tym niemiłym zaskoczeniem jest także mocno chaotyczny sposób narracji - skakanie pomiędzy wypowiedziami różnych osób nie działa dobrze na odbiór całości. 

Na pewno jest to nie lada gratka dla osób zainteresowanych tematyką. Do mnie nie do końca przemówił sposób rekonstrukcji wydarzeń, co sprawiło, że nie za bardzo interesował mnie ciąg dalszy. Sam reportaż nie wzbudził we mnie żadnych emocji, a tego oczekuję od tego gatunku literackiego. Niemniej ów tytuł zmotywował mnie do poszerzenia swojej wiedzy na temat opisywanych wydarzeń, a to zdecydowanie jeden z głównych powodów, dla których sięgam po literaturę faktu.

Dane techniczne o książce
WydawnictwoZnak
Data wydania: 2 listopada 2021
Liczba stron: 304
Gatunek: literatura faktu

2 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Zastanowię się nad tą książką. Sam - z pewnością jak wiesz - jestem rocznik 1982. Rocznik wyżowy , stan wojenny ;-). Pozdrawiam serdecznie, czasy PRL - u pamiętam doskonale. A raczej jego schyłek - kolejki po cukier, mięso. Raz mi się oberwało , bo uciekłem Mamie z kolejki, wracając z przedszkola ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że ten reportaż nie wzbudził w tobie większych emocji.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.