"Jedno życzenie" - Nicholas Sparks

Nicholas Sparks to autor, którego kochają tłumy zaczytujące się w każdej kolejnej książce, jaka zostaje wydana. Ja do tej pory czytałam jedynie jeden utwór, który wyszedł spod jego pióra, mianowicie Ostatnią piosenkę, jednak miało to miejsce wiele lat temu. Z tego względu kiedy ujrzałam zapowiedź Jednego życzenia, doszłam do wniosku, że chciałabym ponownie powrócić do świata wykreowanego przez Sparksa i sprawdzić, jakie tym razem wywrze na mnie wrażenie.


Szesnastoletnia Maggie dość szybko musiała dorosnąć, zwłaszcza gdy została wysłana na kilka miesięcy do ciotki mieszkającej na niewielkiej wysepce. Życie dziewczyny zaczynało płynąć nieco radośniej, kiedy poznała Bryce'a. 23 lata później Maggie nadal wspomina ich znajomość z rozrzewnieniem, o ile ma na to siłę, ponieważ walczy z chorobą, która każdego dnia zabiera cząstkę jej samej... Jedynym światełkiem w tunelu staje się Mark, młody asystent w jej galerii, który stara się chociaż na chwilę wywołać uśmiech na jej twarzy.


Jedno życzenie zbiera mnóstwo pozytywnych opinii - fani twierdzą, że to swego rodzaju powrót "starego Sparksa", a najnowsza książka przypomina te pisane lata temu. Czy ja jestem zachwycona? Nie, bo zabrakło mi tej iskierki wywołującej emocje i pomimo wielu bardzo ważnych oraz potrzebnych tematów, nie do końca potrafiłam zaangażować się w tę historię. Absolutnie nie jest zła, aczkolwiek do rozkochania mnie w sobie sporo zabrakło. 


Nie oczekiwałam po tej opowieści wyrwania mnie z butów, kolokwialnie mówiąc, natomiast wątki choroby, rozliczania się z przeszłością, nastoletniej ciąży, śmierci czy utraty bliskich są na tyle emocjonujące, iż liczyłam chociaż na ciarki wspinające się po plecach czy łzę kręcącą się w oku. Polubiłam bohaterów, innych miałam ochotę palnąć w potylicę i powiedzieć im parę gorzkich słów, więc myślałam, że zakończenie będę przeżywać bardziej. Może jest to wynik tego, iż od samego początku, kiedy Maggie spotkała się z Markiem domyśliłam się rozwoju ich relacji oraz tego, co ich połączy. Zatem zabrakło elementu jakiegokolwiek zaskoczenia.


Tę książkę polecam szczególnie miłośnikom twórczości autora, którzy bardziej bezkrytycznie podchodzą do jego książek, a także czytelnikom uwielbiającym romanse i powieści obyczajowe, o ile nie wymagają od nich zbyt wiele. Mnie czegoś w niej zabrakło, ale na pewno podsunę ją siostrze i mamie - one powinny ją bardziej docenić.


Dane techniczne o książce
Tytuł oryginału: The Wish
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 26 stycznia 2022
Liczba stron: 448
Gatunek: literatura obyczajowa

7 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Niegdyś czytywałem podobne książki. Autor bardzo znany, głośny. Nic chyba z niego dotychczas nie czytałem - sprawdziłem w wyszukiwarce u siebie na blogu :-) . Pozdrawiam serdecznie, miłego weekendu :-) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi z kolei już od początku bardzo przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię twórczość tego autora, choć nie jestem wobec niej bezkrytyczna. Jednak tej książce chcę dać szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach lekturę tej książki, bardzo lubię twórczość autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham pana Sparksa. Ta książka jeszcze przede mną, ale w wolnej chwili na pewno po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie czytałam książki Sparksa a kiedyś lubiłam. Muszę zwrócić uwagę na ten i więcej jego tytułów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podobają mi się ksiażki Sparcsa. Tego tytułu nie znam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.