"Profesor Dębski. Lekarz od cudu życia" - Edyta Brzozowska

Jestem bardzo wrażliwą osobą i tak jak potrafię płakać na programach telewizyjnych, tak podczas czytania nawet najbardziej wzruszających historii - nie pojawiają się łzy w moich oczach. Tym razem jednak sięgnęłam po książkę Profesor Dębski. Lekarz od cudu życia, która sprawiła, że pierwszy raz od wielu lat - miałam ciarki na ciele, a oczy zachodziły łzami i to kilkukrotnie.


Sylwetkę profesora Dębskiego poznałam bliżej dzięki tytułowi Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek, natomiast Profesor Dębski. Lekarz od cudu życia dopełnił całości i utwierdził w przekonaniu, że drugiego takiego lekarza już nie będzie... A potrzeba nam ich, szczególnie teraz, kiedy to nie kobiety się liczą, ale to, co narzuca aktualnie rządząca partia. 


Romuald Dębski kochał swój zawód, a najbardziej ludzi, którzy do niego przychodzili. Każdą kobietę traktował indywidualnie, dbał o najmniejsze szczegóły, niczego nie bagatelizował, zajmował się najtrudniejszymi przypadkami i pomagał tym, którym tej pomocy wszędzie odmówiono. Robił to kosztem własnej rodziny, wolnego czasu i swojego zdrowia - doskonale wiedział, że ma ogromne problemy z kręgosłupem, ale odmawiał operacji, ponieważ nie miał pewności, czy sam będzie mógł je jeszcze wykonywać. 


Książka zawiera masę wspomnień ludzi mających, mniejszą lub większą, styczność z lekarzem, którzy zawdzięczają mu zdrowie i życie. Nie bez powodu mówiono o nim "profesor od spraw beznadziejnych" - kiedy wszyscy załamywali już ręce, on je zacierał i mówił "damy radę, wszystko będzie dobrze"... i tak było. 


Jego śmierć przyszła za szybko i zbyt nieoczekiwanie. Doktor pozostawił po sobie pustkę, której już chyba nikt nigdy nie zapełni. Śpieszmy się doceniać ludzi, bo tak szybko odchodzą...


Dane techniczne o książce
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 15 maja 2019
Liczba stron: 256
Gatunek: biografia

Za książkę dziękuję księgarni:

4 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. No cóż pozostaje zapisać sobie tytuł :-) . Niezła perełka, jak już wiesz, lubię bardzo biografie :-) . Pozdrawiam serdecznie :-) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią poznam tą historię. Nie często sięgam po biografie

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie czytam biografii. Choć postać bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie skuszę się na tę lekturę, ale będę polecać ją dalej.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.